Problemy e-marketingu w dobie web 2.0 i pół łamanej przez kryzys
Są ludzie którzy twierdzą, ze żyjemy w dobie web 3.0, inni do końca nie wiedzą co to web 2.0, a jeszcze inni uważają iż takie klasyfikacje nie mają sensu. Na pewno jedna kwszyscy zgodzą się, iż żyjemy w ciekawych czasach – zarówno jeśli idzie o przemiany społeczne jak i gospodarce.
Mnie oczywiście najbardziej interesuja zmiany w branży IT a co za tym idzie e-biznesie. Można powiedzieć, iż ostatnie lata w branży IT należały do bardzo ciekawych między innymi za sprawą:
- wzorstu znaczenia internetu i w szczególności www w strategiach marketingowych firm
- rozwoju serwisów społecznościowych typu facebook, classmates, nasza-klasa
- dynamicznego rozwóju handlu (sklepy i aukcje internetowe)
- totalnej i absoultnej dominacji google
- wzrostu znaczenia blogów
- rozwoju serwisów takich jak youtube, twitter, etc i pojawienie się marketingu wirusowego
- rozwoju sieci reklamowych
Jest to tylko ubogi wybór z pośród setek wydarzeń, które odmieniły sposób funkcjonowania większości ludzi, a co za tym idzie dość mocno zmodyfikowało rzeczywistość w jakiej muszą radzić sobie marketerzy. Skoro w ostatnich latach tak wiele zmieniło się na plus, to czy istnieją jakieś zagrożenia dla e-marketingu? Szczególnie czy kryzys może wpłynąć negatywnie na rynek?
Według mnie największymi problemami mogą być:
- brak zaufania – część firm, w których marketing internetowy nie zakorzenił się jeszcze jako podstawowy element strategi może rezygnować z działań e-marketingowych, gdyż poruszają się w nich najmniej pewnie, więc najłatwiej uzasadnić cięcie budżetu
- nowe medium = pierwsze na odstrzał – skoro marketing internetowy jest nowym działaniem i nie do końca wykształcono techniki planowania, w dzaiłach firm nie ma utartych sposób działań, to czy nie będzie najlepiej w okresie niepewności z niego zrezygnować?
- zbyt dynamiczny rozwój nowych usług, marketerzy nie nadążają – za śledzeniem trendów i wyczuwaniem w co warto zainwestować, z jednej strony internet daje szanse wypromowania tanim kosztem, jednocześnie pojawia się szereg zagrożeń, iż budżet zainwestowany w reklamę w nowym serwisie zostanie po prostu stracony
- zbyt dynamiczny rozwój nowych usług, klienci nie nadążają - podobnie jak marketerzy mogą podejmować chybione decyzje, gdyż operują w środowisku o podwyższonym ryzyku, tak i klienci często nie są w stanie dostrzec potencjału danej technologii czy serwisu i nie decydują się podjąć ryzyka
Bez paniki! Pomimo zagrożeń szanse marketingu internetowego są olbrzymie i powinny zniwelować powyższe zagrożenia. Dlatego zamiast szukać nowej pracy, trzeba szukać nowych idei, które okażą się hitem 2009. Według mnie o dalszym rozwoju marketingu zadecydują:
- kryzys - pomimo iż ogólnie wszyscy tracą, to budżety e-marketingowe będą się nadal rozwijać – społeczeństwo będzie przenosić się do internetu, który jest generalnie tańszy, a w dobie nieurodzaju to ma znaczenie
- jedyny sposób dotarcia do nastolaktów – jeśli marketerzy będą chcieli nawiazać kontakt z młodzierzą, nie będą mieli po prostu wyjścia
- mniejsze, dopasowane budżety – możliwość zakupu niewielkich reklam i wykonywania ściśle okreśonych działań marketingowych
- precyzyjne targetowanie – łatwiej będzie wydać budżet ze świadomością, iż przekaz dojdzie do precyzyjnie wybranego targetu
- coraz większa liczba użytkowników – web po prostu się rozwija, w internecie jest coraz więcej użytkowników – to jak z przyrostem naturalnym, duży przyrost = rozwój rynku wewnętrznego
Tagi:
e-marketing ,
marketing internetowy ,
problemy e-marketingu ,
web 2.0 ,
Czytaj także:
- Marketing w 2010
- Zwiększamy konwersje w sklepie – wykorzystanie mechanizmu newslettera
- E-marketing – zwiększanie świadomości marki
- Social szał! ale po co?

Cześć. Jestem współwłaścicielem agencji interaktywnej 
