Kometarz do wywiadu „Dyplomy z zieleniaka” z prof. Hartmanem



Poniższy komentarz napisałem do wywiadu z prof. Hartmanem, który ukazał się w Newsweeku. Jako, iż tam nie zachowało się formatowanie, przeklejam poniżej.

Przeczytałem wywiad (całość drukowaną) i mam mieszane uczucia. Z niektórymi diagnozami prof. się zgadzam, ale z niektórymi nie.

Z tym czym się NIE zgadzam:
- Posiadanie najwyższej średniej nie oznacza największe umiejętności (dla absolwenta uczelni ekonomicznej wyznacznikiem może być np. wysokość płaconych podatków czy ilość zatrudnianych osób – a z doświadczenia mojego i moich znajomych wynika iż największe takowe wskaźniki wykazują osoby ze średnią na studiach grubo poniżej 4.0)

- Studenci mogą zapisywać się na zajęcia dodatkowe – z doświadczenia wiem, iż zapisanie się na inną S2 niż tą oferowaną na wydziale jest trudne (trzeba przedzierać się przez dziekanat i uzyskać zgodę dziekana)

- Przeciętny absolwent szkoły umie oszukiwać a uczyć uczy się na studiach… Ludzie ściągać (tak na poważnie) uczą się na studiach – no bo jak zdać 10 egzaminów w 8 dni?

Warto by sobie jednocześnie odpowiedzieć jaki jest cel studiów, studiowania, wykładowców? Dlaczego studenci decydują się na pracę? Dlaczego na drugi kierunek?

No więc dla studenta (nie dla wykładowców, nie dla władz uczelni) – studia mają zwiększyć ich przewagę konkurencyjną na rynku pracy. Co więc robią po 2-3 roku studiów? Zauważają, iż uczą się w większości wiedzy książkowej, nieprzydatnej, przedmiotów mało interesujących, a ich wykładowcy mają niewielką wiedze praktyczną.
Oczywiście są kierunki teoretyczne (gdzie wiedza książkowa jest najważniejsza), ale niech ktoś spędzi 60 czy więcej godzin na wykładach i zajęciach u osoby, która nigdy nie pracowała w marketingu, zarządzaniu firmą czy zarządzaniu projektami i prowadzi zajęcia z tego przedmiotu…

Może warto więc zastanowić się dlaczego studentów tak trudno utrzymać na wykładach, dlaczego ściągają zamiast uczyć się na pamięć, dlaczego wolą pracować zamiast czerpać z życia studenckiego?
Może po prostu wiedzą, że to jedyna szansa na sensowny start?

A dlaczego 2 kierunki a nie 1. Studia pełnią dość ciekawą rolę. Jest to swoistego rodzaju zbiór konferencji branżowych i targów wiedzy. Ludzie na takowych niekoniecznie zdobywają umiejętności, ale często dowiadują się że jakaś wiedza istnieje, że można ją w razie potrzeby zdobyć i wykorzystać. Poznają innych ludzi, nawiązują kontakty biznesowe.
Taka jest też rola 2-3 kierunku studiów. Poszerzenie kontaktów w telefonie, na naszej klasie czy GL. Zwiększenie wiedzy co do możliwych kierunków rozwoju. Natomiast przyrost umiejętności jest najczęściej znikomy.

Acha – np. w USA na etat profesora przyjmowana jest osoba, która posiada największe umiejętności i najlepiej będzie uczyć studentów, a nie osoba który 20 lat temu profesora się dorobiła pisząc mniej lub bardziej przydatne opracowania naukowe.

ps. niektórych swoich wykładowców cenie i jestem im wdzięczny za poświęcony czas i zaangażowanie.


Tagi: , ,

Czytaj także:

    None Found

Spodobał Ci się ten wpis? Napisz komentarz