Jak zostałem bohaterem z gitarą
Sukces Californication jest łatwo wytłumaczalny – sporo ładnych kobiet, niezły humor, seks, bohaterowie którzy odnieśli sukces i żyją tak jak marzy większość przepracowanych mężczyzn po 30-tce ale boi się pomyśleć – rozpustnie i bez zahamowań
Wszystko to dzieje się w słonecznej Kalifornii, na fotelach Porsche 911.
Product placement
Generalnie jestem przeciwnikiem wpychania produktów na mały czy duży ekran. W większości wypadków jest to sztuczne do bólu i bardziej uprzykrza oglądanie filmu, niż przywiązuje do marki. Martin Lindstrom w „Zakupologii” przedstawia jednak wiele argumentów, iż dobry product placement nie musi być udręką dla widzów i jednocześnie może się przełożyć na wyniki sprzedaży.
Przykład, który opisuje to case Coca-Coli i Forda, które wydały taką samą górę pieniędzy na sponsorowanie amerykańskiej wersji Idola. Coca-Cola umiejętnie wkomponowała się w scenariusz programu, a Ford walił reklamami w przerwach. Efekt? Coca-Cola wyparła Forda ze świadomości widzów.
W najnowszym Rambo jest ponad 100 (sic!) produktów, które zapłaciły za obecność. Czy to jest skuteczne – zgaduje, że nie. Są jednak seriale i filmy gdzie product placement ma sens.
Co rzecze Hank?
Wracając do naszego głównego bohatera – uosobienie luzu, dobrego humoru, olewactwa i playboya w jednym.. Hank w wielu scenach Californication „ma kontakt” z markowymi produktami. Począwszy od pierwszych epizodów gdzie buja się się swoim zdezelowanym Porsche, po przez rozmowy z żoną (iPhone), (nie)pisanie pracy na starym Dellu i roztrzaskanie go o ścianę, przez wizytę w salonie Apple i zakup Powerbooka (tak w ogóle to zagęszczenie laptopów Apple przekracza wszystkie granice) przez granie w Gutiar Hero.
O ile historyjka z komputerem i wizyta w salonie Apple w następnym odcinku wydaje mi się mocno naciągana (raz że nudna, dwa przypominająca prawie video recenzje
) o tyle dałem się ustrzelić na Guitar Hero.
Gra pojawia się kilkukrotnie, no i powiedzcie proszę że nie marzyliście by grać Even Flow – Pearl Jamu, czy Welcome to the Jungle – Guns N’ Roses? Podejrzewam, iż 90% fanów Hanka w wieku +25 lat zna te kawałki, nawet jeśli gra coś na gitarze, to nie tak by dać radę solówce Jimmiego Hendrixa. Ja to kupiłem w sensie pomysłu, a następnie w sensie zestawu do gry. Przekonałem także z 4-5 znajomych osób, iż Guitar Hero to świetna zabawa. To się nazywa skuteczny product placement.
Tagi:
e-marketing ,
guitar hero ,
marketing ,
product placement ,
Czytaj także:
- Dlaczego marka sprzedawcy jest ważna
- Google i wyszukiwanie lokalnych produktów
- Google Wars
- Merchandising produktów których nie ma – empik.com

Cześć. Jestem współwłaścicielem agencji interaktywnej 
