Strategia Google – nie kop się z koniem
„Kopanie się koniem” to określenie, którego używamy w NetArch‘u gdy klient wielkości małego dziecka (najlepiej start-up) przyjdzie i chce pozycjonować się na ogólne frazy w branży, w której istnieje bardzo silna konkurencja.
Jakie to branże, jakie frazy – kilka przykładów:
- turystyka, hotelarstwo – hotele, hotele warszawa, hotele kraków, etc.
- e-commerce – laptopy, telewizory, telefony, etc.
- pośrednictwo – nieruchomości, praca, mieszkania, bilety, bilety lotnicze, etc.
chyba wiecie o co chodzi.
Często klient oczekuje przy tym efektów w ciągu 3-6 m-cy, chce płacić tylko za top3 (bo widział Google triangle), itd.
Jaki jest koń każdy widzi
Nie chodzi o to, że pozycjonowanie na wyżej wymienione frazy nie jest możliwe. Chodzi o realną ocenę siły konkurencji, wyznaczenie celów, mozolną (współ)pracę nad page rankiem – zawartością, dobrymi treściami, optymalizacją pracy serwisu (kod HTML, serwer), a także zdobyciem przychylności (i back linków) od zadowolonych klientów.
Często aby uzyskać założony cel, konieczna jest ścisła współpraca z klientem, który musi zainwestować wiele czasu, sił i kapitału w to aby serwis był aktualny, rozwijany, spełniał oczekiwania użytkowników (i Google). Polecam wpis Piramida masłowa dla SEO.
Dla firmy pozycjonującej ważne jest, czy firma która zleca pozycjonowanie ma potencjał do realizacji swojej części pracy. Czy ma kapitał, który pozwoli zapewnić trwanie projektowi przez 12 czy 24 m-ce. Tylko wtedy pozycjoner jest w stanie uzyskać wynagrodzenie za czas (pomijam model PPV), który poświęcił aby wprowadzić witrynę do top10, top5, top3…
Nie kop się z koniem
Czy dla małego klienta istnieje jakieś wyjście – nie każdy może sobie pozwolić na oczekiwanie na rezultaty przez 20 miesięcy (to pytanie powinien zadać sobie każdy, kto planuje start-up i rzucenie rękawic aktualnym liderom).
Generalnie zawsze jest jakieś wyjście
Aktualnie realizujemy kampanię, gdzie klient należy do średnich graczy na rynku, a jego celem była detronizacja na ogólne frazy bardzo dużych graczy. Udało nam się jednak przekonać go, iż czasem warto zastosować strategię Dawida, który precyzją i sprytem pokonał Goliata.
Jest jeszcze zbyt wcześnie aby podsumowywać kampanię (na pewno takie podsumowanie pojawi się na naszym blogu) jednak już widać, że zalecenia które przygotowaliśmy się sprawdzają. Jakie były nasze pomysły?
- zestawiliśmy pozycję ogólnych fraz w Google z przychodami – wyszło na to, iż korelacja jest niewielka
- przeanalizowaliśmy konwersje na frazach szczegółowych i ogólnych – okazało się, iż frazy szczegółowe charakteryzują się znacznie lepszą konwersję i ROI
Klient widząc twarde liczby dał nam zielone światło na przeprowadzenie pozycjonowania oraz kampanię Adwords na frazy szczegółowe. Wybraliśmy około 5-ciu dodatkowych fraz, które zostały dołączone do pozycjonowania oraz stworzyliśmy 3 kampanię Adwords targetujące do najlepiej sprzedających się produktów.
Już po miesiącu współczynnik konwersji wzrósł o 57%, transakcje o 115%, przychody o 51%, przy koszcie zakupu na poziomie 6-7% „nowej” sprzedaży. Mamy zielone światło na dalsze zmiany i rozszerzanie kampanii. Co z końmi? Dalej są piastują wysokie pozycje na ogólne frazy.
To nie pierwszy tego typu przykład w naszej historii kampanii SEM. Nie zawsze udaje się klienta przekonać, iż znalezienie niszy, wykorzystanie luk, których konie nie dostrzegają to świetny sposób na rozpoczęcie procesu detronizacji konia. Warto próbować i warto pamiętać o tym jak się zaczynało, żeby samemu nie stać się koniem
Tagi:
e-commerce ,
e-marketing ,
google ,
pozycjonowanie stron ,
sem ,
seo ,
strategia ,
Czytaj także:
- Jest 4 numer eKomercyjnie
- E-marketing – zwiększanie świadomości marki
- Sempai.pl – trochę kryptoreklamy i promocja dla czytelników bloga
- Pozycjonowanie na Gruperze
1 komentarz do “Strategia Google – nie kop się z koniem”
Spodobał Ci się ten wpis? Napisz komentarz

Cześć. Jestem współwłaścicielem agencji interaktywnej 

[...] #5 Popieram i polecam: http://plutecki.net/2010/05/strategia-google-nie-kop-sie-z-koniem/ [...]