Czy warto inwestować w natywną aplikację, czy też optymalizację strony dla mobile

Zawsze się nad tym zastanawiałem – czy przeciętny sklep internetowy powinien:

a/ nie zajmować się w ogóle mobile commerce

b/ zoptymalizować swoją stronę pod telefony (smart phone-y)

c/ zrobić natywną aplikację

Nie zajmować się w ogóle mobile commerce jest najtańsze i patrząc na obecne statystyki wejść do sklepów internetowych – wydaje się sensowne ekonomicznie. Na pewno obecnie w Polsce odsetek użytkownik kupujących w sklepach za pomocą telefonów jest niewielki. Według mnie już niebawem zacznie dynamicznie rosnąć. W związku z tym jeśli sklep posiada takie możliwości powinien jednak przygotować się na nową falę – czyli klientów którzy będą korzystali z telefonów i tabletów. Szczególnie może to dotyczyć branż, które klienci często kupują online, ale przed zakupem odwiedzają sklep aby zapoznać się z ofertą. W takich branżach bardzo szybko może wzrosnąć liczba klientów którzy będą np. skanowali kody kreskowe i wyszukiwali ofert będąc w sklepie. Jeśli oferta w sieci będzie niewystarczająco atrakcyjna, zdecydują się oni na zakup w sklepie.

Szczególnym wypadkiem oferty nieatrakcyjnej w sieci jest brak oferty 😉 Jeśli więc mobile to jaki…?

Zoptymalizować swoją stronę pod telefony jest to podejście droższe niż A, jednak zdecydowanie tańsze niż zrobienie natywnej (lub kilku natywnych) aplikacji. Dodatkową zaletą takiego podejścia jest to, iż sklep będzie pojawiał się w wynikach organicznych w Google dla klientów szukających ofert mobile. Ale czy to wystarczy, czy szablon mobile konwertuje? Tego do tej pory nie wiedziałem, ale znalazłem ciekawy post…

Zrobić natywną aplikację to podejście najbardziej ambitne. Osobiście nie instaluje jednak wielu aplikacji – wybieram tylko te najbardziej użyteczne. Dlaczego? Bo zajmują miejsce, nie mam na to czasu, obawiam się o bezpieczeństwo. Jeśli idzie o appki z kategorii e-commerce mam Allegro, Kindle oraz preinstalowane (Google Gogles, skaner kodów kreskowych, etc.). Czy więc wydanie kilkudziesięciu tys zł nie skończy się kilkoma aktywnymi użytkownikami?

konwersja mobile commerceWydaje się więc, iż podejście B jest sensownym kompromisem. Ale czy mobilna wersja strony sprzedaje? I tu miejsce dla fajnego postu. Autor dowodzi co prawda, iż nie można pominąć aplikacji natywnych, ale mnie bardziej interesują zbliżone konwersje. Tylko aplikacja na iPhone-a notuje większe konwersje niż wersja mobile strony. Jeśli idzie o aplikacje na Androida czy BlackBerry wyniki są już podobne. Jeśli więc nie jesteś bardzo dużym e-commercem z rzeszą wiernych klientów – chyba w naszych warunkach o aplikacji natywnej można zapomnieć.

Na co warto jednak zwrócić uwagę. W przypadku dostępu mobile niezwykle ważny jest czas ładowania strony:

Czas ładowania strony a konwersja mobile

A tu liczby dotyczące największych sprzedawców m-commerceowych, na razie nieosiągalne dla Polskich sklepów internetowych:

Najwięksi sprzedawcy m-commerce

2 odpowiedzi na “Czy warto inwestować w natywną aplikację, czy też optymalizację strony dla mobile”

  1. W scenariuszu A sugerujesz, ze moze nie byc warto zajmowac sie mobile commerce ze wzgledu na niski odsetek mobilnych odwiedzajacych. Wedlug mnie kryterium nie powinien byc odsetek tylko bezwzgledna liczba mobilnych odwiedzajacych, ktorych musi byc wystarczajaco duzo, zeby zapewnic zalozone ROI.
    W scenariuszu C pominales najistotniejszy powod tworzenia takich aplikacji – zwiekszanie swiadomosci marki. Oczywiscie jest to zabawa dla wiekszych sklepow, bo aplikacja natywna, w przeciwienstwie do webowej, wymaga promocji, zeby odniesc jakikolwiek sukces. W kazdym razie na zachodzie aplikacje natywne tworzy sie wlasnie z powodu obaw, o ktorych wspomniales. Ludzie instaluja malo aplikacji sklepowych, wiec sklepy juz walcza o miejsce na homescreenie, bo pozniej trudno bedzie z niego wyprzec konkurencje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.