OBI – nie idź tą stroną
Podczas konferencji dotyczącej branży materiałów budowlanych miałem okazje mówić o znaczeniu e-commerce i ogólnie informacji na temat produktów w tej branży. Reakcje były różne, ale widziałem zainteresowanie i zaciekawienie osób na sali. Pomyślałem – będzie dobrze!
Dziś szukając drzwi trafiłem na coś co mogę nazwać wizją szalonego marketera – dobrze nie jest! Kliknąłem w reklamę AdWords marketów OBI, licząc że znajdę informacje o ofercie drzwi w tej sieci…
Moim oczom ukazał się (pomijam czas oczekiwania na wczytanie) ekran, który ciężko ogarnąć nawet wprawnemu internetowemu oku. WTF?! Na ekranie startowym obrócz „dynamicznego” banera głównego, mamy dynamiczny baner boczny nr 1, dynamiczny baner boczny nr 2 oraz… (kto zgadnie?) dynamiczny baner boczny nr 3. Pod banerem main znajduje się – tu Was zaskoczę – dynamiczny baner pod banerem nr 1!
Oprócz tego w środkowym łamie nr 2 mamy kolumnę z banerami – ha ha, wcale nie są dynamiczne! Dynamiczne za to są miniatury w głównym łamie tekstowym. Yeah!
Zastanawiam się jak tak duża marka może pozwolić sobie na tak wielką ignorancje w zakresie marketing w internecie.. co ciekawe strona obi.de wygląda znacznie lepiej, pomimo iż elementy graficzne są tożsame. Wejdźcie i zobaczcie sami.
Tagi:
e-commerce ,
obi ,
użyteczność stron ,
Czytaj także:
- AtomStore – wrześniowe wieści z frontu
- AtomStore – wieści z frontu
- Sposoby prezentacji produktów w sklepie internetowym
- Zapraszam na Shopcamp, najbliższa sobota!


Cześć. Jestem współwłaścicielem agencji interaktywnej 
