Open source (nie)jest za darmo

Osoby i firmy planujące otwarcie sklepu internetowego pytają o wybór platformy. Często padają odpowiedzi – wybierz skrypt open source, jest za darmo.

O ile w przypadku CSM-ów (np. WordPress czy Joomla) można mówić, że soft jest za darmo, o tyle w przypadku handlu internetowego nie jest to takie proste.

Kiedy Open Source nie jest za darmo

Teoretycznie można sobie pobrać skrypt „za darmo” i zainstalować na serwerze. Co więcej można poszukać darmowego szablonu, ewentualnie kupić gotową skórkę do Presty czy Magento. Wszystko OK jeśli „próbujemy się z e-commercem”, chcemy zobaczyć czym to się je. Dobrze jeśli mamy do tego trochę technicznych umiejętności lub znajomego programistę, który pomoże nam za przysłowiowe piwo.

Jakoś a jakoś(ć)

Według mnie  sensowne wdrożenie, integracje, gwarancja, aktualizacja, support kosztuje. Przysłowiowy znajomy programista przestanie być naszym znajomym, bo „chcielibyśmy jeszcze dodatkowy moduł”, „zmieniło się API Allegro”, „pojawiła się dziura w skrypcie”, itd.

Specjalista znaleziony.przez.net zmieni numer telefonu (w sumie to nigdy nie obiecywał że to będzie działało, miał tylko zainstalować skrypt i szablon). Freelancer zmieni pracę i nie będzie mógł być już freelancerem (bo jednak istnieją firmy w których trzeba pracować) itd.

Jak w takim wypadku prowadzić e-biznes nie mając do kogo zadzwonić gdy konieczna jest zmiana, dodatkowa integracja czy coś nie działa?

Dlaczego zdecydowaliśmy się na stworzenie nowej platformy?

W sumie to jest miejsce na rynku dla firmy, która zrobiłaby polską platformę na Presta czy Magento. Przez platforme myślę o:

  • integracjach z płatnościami, kurierami
  • integracjach z FK, systemami magazynowymi, ERP
  • sensownym module Allegro
  • aktualizacjach
  • gwarancji
  • supporcie
  • modułach dedykowanych
  • hostingu, modelu SaaS
  • itp.

Teoretycznie taka platforma powinna być bardzo zaawansowana (bo przecież skrypty są zaawansowane) oraz tańsza (no bo jest opensource).

Gdy decydowaliśmy się na tworzenie AtomStore-a analizowaliśmy takie możliwości. Według nas nie da się jednak stworzyć modelu biznesowego w oparciu o opensource (o ile nie posiada się praw do systemu – tak jak jest to np. w wypadku Magento).

Problem z softem rozwijanym przez społeczność jest taki, że jest słabo kontrolowane przez firmę, która chciałaby stworzyć lokalną platformę. Skrypty w większości tworzone są w USA i dostosowane do tamtych realiów. Podobnie plany rozwojowe dostosowane są do potrzeb tamtego rynku.

Nie płacę za open source

Załóżmy, że poradzimy sobie z kwestią planów rozwojowych. Stworzymy dodatkowe moduły. Przygotujemy cenniki wdrożeń, supportu itd. Zawsze będzie to jednak znacznie drożej niż wdrożenie kogoś kto po tygodniu zmienia jedyny sposób kontaktu, czyli numer GG 🙂

Platforma powinna zarabiać na wolumenie klientów. Większość klientów nie chce jednak płacić tyle samo za support i rozwój opensource-a, co za platformy zamknięte – pomimo iż koszty są podobne. No bo przecież to jest open source, więc dlaczego mam płacić?

Duży rozumie więcej

Nie chce twierdzić, iż open source nie nadaje się do prowadzenia handlu internetowego. Nadaje się i to bardzo. Często platformy otwarte są wybierane przez duże firmy, wręcz korporacje. Różnica polega na tym, iż te firmy zdają sobie sprawę z kosztów posiadania systemu open source, który często jest podobny do posiadania platformy zamkniętej. Wybór open source jest związany z pewną filozofią i np. chęcią uniezależnienia się od dostawcy, a nie kwestiami czysto ekonomicznymi.

Open source jako wybór na start?

Częste twierdzenie – weź sobie skrypt, szablon i zobaczysz jak będzie. Znów koszt wdrożenia darmowego skryptu, konfiguracji, gwarancji itd. wcale nie jest niższy od tanich platform działających w modelu SaaS.

Open source jest OK!

Sam używam Linuxa, chociaż z laptopem otrzymałem licencje na Windowsa. Darmowy soft często jest świetny – bloga mam na WordPressie. Należy jednak wiedzieć z czym wiąże się koszt utrzymania takiego softu, na co można liczyć płacąc za usługę, a na co wybierając OS. W przypadku handlu internetowego – według mnie raczej nie. Ciekaw jestem Waszych opinii… w szczególności kalkulacji kosztów wdrożenia OS 🙂

8 odpowiedzi na “Open source (nie)jest za darmo”

  1. Piotr pisze:

    W kwestii e-learningu jest tak samo, co zapewne też znasz. Instalacja moodle to początek zabawy, bo potem jest jeszcze 100 wymagań, jak np. skrypt liczący czas i integracja z płatnościami oraz fakt, że nie działa SCORM 🙂
    Niestety nawet free software nie oznacza free work.

    • Wiemy dokładnie jaki jest problem z Moodlem 😉

      Niestety rynek elearningu jest na razie na tyle mały w PL, że nie opłaca się tworzyć czegoś własnego…

      Przynajmniej wydaje nam się że jest na tyle mały.

      • Piotr pisze:

        Po pierwsze kiedykolwiek w internecie uczyło się około 10% naszego społeczeństwa i to głównie za darmo. Nie ma więc co liczyć na to, że będzie jakiś wielki boom na to. Ruszyło się sporo w kwestii video, a to już dobra oznaka :).

        Niestety z tworzeniem swojego produktu też się bardzo mocno wstrzymuję, swój player do treści to dobry pomysł, ale swój LMS. Jeszcze czas.

        • Brat Dalton pisze:

          Koledzy, bez żartów 🙂 pracowałem w firmie która z sukcesem wypuściła na Polski rynek platformy które w 2 miesiące po starcie mają odpowiednio 30 000 i 15 000 użytkowników. Jeśli uważacie że rynek jest za mały to chyba żeście coś przespali 😉

  2. Brat Dalton pisze:

    (w roku 2011 rzecz jasna)

  3. […] temat kosztów, problemów i zalet open source pisałem już na swoim blogu. W skrócie, wdrażając system open […]

  4. […] temat kosztów, problemów i zalet open source pisałem w tym wpisie http://plutecki.net/2011/07/open-source-niejest-za-darmo/. W skrócie – wdrażając system open […]

  5. alex pisze:

    Jasne, open source, to darmowy skrypt/program/czy co tam jeszcze. Świetna sprawa na poznanie i zaznajomienie się ze sklepem. Mało osób ponadto pamięta o bardzo ważnym punkcie, a przynajmniej w przypadku polskiej papierologii – każdy sklep musi prowadzić odpowiednią dokumentacje. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest połączenie sklepu z programem księgowym. Oszczędzi to kłopotów, nerwów i pieniędzy. Zastanawia mnie w sumie ciekawa rzecz, a mianowicie mała popularność nopCommerce w Polsce. Z czego to wynika? Tym bardziej dziwne, że nop posiada integracje z wiodącymi systemami ksiegowymi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.