Równowaga popytu i podaży

Codziennie przejeżdżam koło stacji benzynowej i obserwuje wahania cen ropy – 5.05, po 2 tygodniach 4.80, teraz znów powyżej 5.10. Przypominają mi się wtedy zajęcia z mikroekonomii. Pierwszy rok studiów – człowiek chodził na wykłady, wierzył w prawdę najwyższą itd.

Na tych zajęciach poznawaliśmy zasadę równowagi popytu i podaży i ceny równowagi. Jeżdżę koło tej stacji i drapię się po głowie – „gdzie tu sens, gdzie logika”. W kraju mniej więcej tyle samo samochodów, ludzie nie jeżdżą ani mniej, ani więcej, nie odkryto żadnych nowych złóż ropy, nie powstała konkurencja, nie stwierdzono iż ropy zabraknie w ciągu 2 tygodni itd. a ceny skaczą i spadają jak szalone…

Gospodarka już dawno się zatraciła. O cenach nie decyduje podaż i popyt lecz „siły rynkowe”. Różnego rodzaju podmioty i instytucje kupują, sprzedają, „inwestują i pomnażają kapitał”. Kiedyś do transakcji dochodziło wtedy gdy spotykały się 2 osoby lub firmy, wymieniały towary lub oddawały towar za złoto czy pieniądz. Teraz o cenie ropy decyduje często grupa ludzi, która nigdy tej ropy nie widziała, kupuję ją i sprzedaje obserwując jedynie zmiany liczb na kontach. Inwestują nieswoje pieniądze, ludzi którzy także tych pieniędzy nie oglądają – a a już na pewno nie oglądają ropy. Co więcej często ludzie Ci – dzięki sprytnie wymyślonym „instrumentom finansowym” – inwestują wielokrotnie więcej niż posiadają w rzeczywistości.

I tak o to żyjemy w świecie w którym ropa przelewa się głównie z konta na konta i to w wolumenach wielokrotnie przewyższających fizyczne potrzeby ludzkości. Ot taki off topic wakacyjny. Komu w drogę temu ropa droga 🙂

4 odpowiedzi na “Równowaga popytu i podaży”

  1. Sebastian Bigos pisze:

    Hey,
    mikroekonomia w sumie poradziła sobie z tym problemem. To nie realna wielkość podaży i popytu wpływa na ich cenę tylko oczekiwana zmiana tego popytu i tej podaży wywołuje już wcześniej znaczne zmiany w cenie. Czyli ludzie kierują się przewidywaną przyszłością :-).
    Pozdrawiam

    • Ludzie, jak ludzie – inwestorzy bardziej. Ja tam (jak i każdy z pozostałych klientów jakich obserwuje) tankuje wtedy kiedy w baku pusto, a nie kiedy przewiduje że będzie drożej lub taniej.

      • Sebastian Bigos pisze:

        Inwestor też człowiek :D. A ludzie generalnie mają też jakieś tam bariery cenowe i są momenty w których wygoda<cena i przerzucają się na rowery i inne takie komunikacje miejskie ;-). Nie da się zaprzeczyć jednak że ta cena przyprawia wręcz o drżenie rąk 😀

  2. Maciek pisze:

    Profesor de Soto mówił na jednym ze swoich wystąpień, że podręczniki do ekonomii na 1 roku to stek socjalistycznych bzdur, który w zupełnie błędny sposób traktują całą dziedzinę. W Twoim (i moim) przypadku chyba jest tak samo. Nie da się wszystkiego określić wzorami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.