Ty zwykł… bloger jesteś, a nie jakaś gwiazda!

31 Paź , 2012  

Gdy człowiek pojeździ trochę na konferencje, zapisze się do kilku RSS-ów, zaprzyjaźni z paroma osobami które mają powyżej 1000 kontaktów na fejsie i +500 followersów na Twitterze, zaczyna żyć w świecie Social Media. Na jego wallu przewijaja się szanowane w branży avatary, ludzie pod których wypowiedziaim pojawia się 30,50,100 komentarzy.

WOW, tak wygląda prawdziwa popularność, bycie wpływowym. Chce być taki jak oni!

„Przecież Ty zwykła ku… jesteś!”
Użyję tu słów wypowiedzianych w jednym z filmów (Psy 2 czy inny Pan Tadeusz) przez Bogusława Lindę. Z całym szacunkiem dla blogerów i celebrytów social media, ich status gwiazdorski i „wpływowość” w realu jest mniejsza niż gwiazdy 2 odcinków Tańca z Gwiazdami, osoby która przeszła do 3 rundy Mam Talent, wystąpiła w 4 odcinkach serialu na TVN-ie, który po jednym sezonie został zdjęty. Do większej liczby osób dociera etatowy dziennikarz z Newsweeka, a gwiazda i wpływowy to jest Kuba Wojewódzki, Doda czy Krzysztof Ibisz.

Sorry panowie (i trochę rzadziej panie) – czytam Wasze blogi, oglądam video na YT, wpadam na prezentacje na konfach, ale tak naprawdę traktuje to wszystko z lekkim przymrużeniem oka (tak sam piszę, sam występuje, sam mrugam do siebie okiem).

Branża e-handlu b2c z którą jestem związany zaliczy mniej więcej 20 mld przychodu w tym roku (licząc że poza Allegro jest duża szara strefa małych sklepów może będzie to 25 mld), a jedna sieć należąca do Portugalczyka, której nazwa pochodzi o sympatycznego owada w kropki, w 2012 zaliczy 30 mld przychodu…

Mam wrażenie, że żyjemy trochę w iluzji iż robimy rzeczy wielkie, to co mówimy wpływa na losy świata, a przynajmniej połowy Polski, iż nasz artykuł spowoduje jakaś zmianę. Od czasu do czasu mówie sam do siebie GET REAL. Zbliża się koniec roku, życzę wszystkim aby ich działania były w 2013 trochę bardziej REAL 🙂

ps.
Status „gwiazdy” social media pozwala wyrwać się z zaklętego kręgu do którego zaraz po studiach wrzucana jest większość z nas (cv, praca korpo, awans, inne korpo, avans, 10g/dobę, wyjazd integracyjny, laptop służbowy, awans, praca 12g/dobę..) i otrzymywać w miarę przyjemne wynagrodzenie za dosyć trywialne zajęcia. Jeśli Ci to odpowiada i czujesz się z tym dobrze, to dobrze 🙂

, ,


8 komentarzy

  1. zeber napisał(a):

    🙂 e tam. ja mam uciechę z kilku takich wizjonerów social media – przynajmniej dzieje się coś, kolorowo jest. A to, że w większości nie ma to żadnego znaczenia to wydaje mi się, że oni sami o tym wiedzą.

  2. Tom Randdal napisał(a):

    Dosoknały tekst trafiający w samo sedno. Samopoczucie wynika z wzajemnego uwielbienia. Nie zarabia w Polsce nikt naprawdę dużych pieniędzy na blogowaniu, a opiniotwórcze może są ze dwa blogi – Azreael i Kataryna.
    Guru polskich blogerów dostaje Peugota do testowania i słoiczki Uncle Bens i jest przeszczęsliwy, a reszta mu zazdrości. W USA pracownicy dużych blogów, którzy mają trochę odpowiedzialności na swoich barkach zarabiają rocznie powyżej 300 tys dol. rocznie. Blogi na świecie sprzedawane za kilkanaście milionów dolarów. W Polsce to jest dopiero początek zabawy, a samopoczucie jakbyśmy to my byli na początku peletonu.

    • Łukasz Plutecki napisał(a):

      Polska ma tak prawie 10 razy mniej ludności niż USA, do tego zasięg jezyka polskiego jest kilkaset razy mniejszy (jak nie kilka tysięcy) niż ENG.

      Rynek reklamowy w USA jest bardziej dojrzały, PKB jest wyższe. Dlatego u nas dobrze zarabiający bloger może się cieszyć jeśli jego przychody będą na poziomie 100-200 tys / rok. Gdyby podobny sukces (proporcjonalnie większy) odniósł w USA, to spokojnie wyciągałby 300-500 tys usd / rok.

      Ale to tylko patrząc przez pryzmat przychodów.

      Tak czy inaczej fajnie że niektórzy czerpią tego hobby wystarczające przychody aby się utrzymać na zadowalającym poziomie. Tylko nie ma sie co za bardzo podniecać 🙂

      • Comi85 napisał(a):

        100 – 200 tyś rocznie ? u nas Bloger ? To jakieś żarty chyba ? To zmieniam branżę bo sorry ale się biedny poczułem jak widzę że za swoje wypocinny Kominek ma niby tyle dostawać. To jest dobry deal. A i tak mając swoje 27 lat mam 4-5 razy tyle co moi rówieśnicy w większości przypadków. Ale 16 tys na rekę miesiecznie. Muszę zacząć pisać 🙂

  3. agatary napisał(a):

    zgadzam się!
    ps. przymrużenie – pochodzi od mrugania, a nie od różu 🙂

  4. matys napisał(a):

    zmień adresy url w komentarzach na do follow 😉 zobaczysz ile będziesz popularniejszy ;P i bynajmniej nie o spam mi chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *