Służba nie drużba – o (moim wyobrażeniu) roli urzędników

Od kilkunastu miesięcy branża e-commerce nękana jest przez różnego rodzaju problemy związane ze stanem prawnym, który reguluje (lub powinien) handel internetowy w Polsce.

W zeszłym roku pojawiła się seria pozwów zbiorowych skierowanych przeciw sklepom, następnie co jakiś czas pojawia się komunikat o nowych klauzula zakazanych które publikuje UOKiK, oraz kolejnych pozwach przegrywanych przez przedstawicieli sklepów internetowych.

I nie dziwi mnie fakt, iż w przypadku gdy sklepy nadużywają wyraźnie prawa, to urząd czuwający nad prawami konsumentów ogłasza iż robią źle. Dziwi mnie bardziej fakt, iż urząd ten często publikuje kolejne zapisy zakazane, które nie mają wpływu w żaden sposób na komfort, bezpieczeństwo i proces zakupowy w internecie. Są to pojedyncze słówka czy zapisy, które nie robią nikomu krzywdy, natomiast korzyść z działania urzędu odnoszą jedynie krzykacze i sępy, czekające na błąd innych (bo łatwiej jest żerować na czyimś nieszczęściu czy błędzie, niż zbudować wartościowy biznes).

Wydawać by się mogło że rolą urzędów powinno być pomaganie wszystkim obywatelom – nie tylko wybranej grupie. Tak więc skoro na rynku działa UOKiK, US, czy inny, to w moim przekonaniu powinien on służyć, pomagać i wskazywać drogę. Tak jednak nie jest. Jeśli czytamy, iż urzędnicy US otrzymują „target” – 70% kontroli ma skończyć się mandatem – to jak żyć drogi czytelniku?

W cywilizowanych krajach (czyli 10 km od naszej zachodniej granicy) odpowiedniki naszych urzędów, działają zgodnie z duchem solidarności, pomagając przedsiębiorcom stawać się lepszymi przedsiębiorcami.

Z górki na pazurki

Niestety te same urzędy nie są w stanie wykryć faktu, iż 50% diesla który tankujemy do baków, może pochodzić z przemytu (czy to tak trudno policzyć?).

Co więcej, te same urzędy nie radzą sobie z faktem, iż jeden sklep (którego właściciele byli już związani z oszustwem w internecie) – 66procent.pl, oszukał prawdopodobnie ponad 20 tys klientów. Sklep ten ma biuro i konto bankowe w Polsce, jak sie wydaje w związku z tym powinien rozliczać się z polskim fiskusem i podlegać kontroli polskich organów. Wiem, iż globalizacja sprawia iż takie problemy nie są łatwe, ale w takim razie po co nam urzędy, które szukają dziury w całym wśród przedsiębiorców których 99% klientów jest zadowolona, a nie radzą sobie w przypadku wielkich afer?

Niestety znów okazuje się, że najłatwiej jest wykazać się na szaraczku, który chce zarobić na godny byt swojej rodziny, a w Polsce kraść można, tylko trzeba pamiętać żeby robić to na dużą skalę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.