Przedsiębiorczość zagrożona?!

Spotykam się często z osobami prowadzącymi firmy, czytam wiele wypowiedzi właścicieli firm. Ilość osób których mogę osobiście „z ankietować”  jest oczywiście niewielka, natomiast zastanawia mnie czy macie podobne odczucia?

Z jednej strony w ostatnich latach pojawiła się wśród młodych osób (szczególnie wykształconych, zainteresowanych szeroko rozumianym IT) moda na freelance, startupy, rezygnacje z pracy w korporacji, własny biznes. To cieszy!

Z drugiej jednak strony coraz częściej osoby które działają w biznesie od kilku lat, mają duże doświadczenie, jednak nie osiągnęły aż tak dużego sukcesu aby rozwinąć firmę do dużych rozmiarów i być poza codziennymi problemami związanymi z organizacją pracy firmy, są często sfrustrowane i zniechęcone.

Co gorsze zniechęcenie nie jest spowodowane problemami ze sprzedażą produktów czy usług. Coraz częściej osoby te mają dość wrogiego nastawienia „Państwa”, które traktuje ich jako potencjalnych złodziei, niestabilnych i głupich przepisów, roszczeniowego podejścia pracowników, itd.

Często spotykam opinie – po co mam rozwijać firmę i zatrudniać, wolę mniejszą łyżeczką z żoną, bratem, synem, etc. prowadzić działalność. Może i zarobię 20-30% mniej, ale po co mi problemy z BHP, PIP, ZUS, 10 pracowników, koszty księgowe, macierzyńskie, chorobowe itd.

Też tak macie?

ps. Ostatnio widziałem pismo z ZUS w sprawie wyjaśnienia deklaracji z przed 12 lat! To ja się pytam, co Ci ludzie robią przez 12 lat i kto kieruje tą bandą urzędników, którzy nie wstydzą się kontrolować i wysyłać zapytanie dotyczące dokumentów wysłanych 12 lat temu! Przecież to jest totalna strata czasu i środków! Najgorsze jest to, że takich „kontroler” ZUS uważa, iż wykonuje świetną robotę, dostaje premie i wilkiem patrzy na przedsiębiorcę który ma mu dostarczyć wyjaśnienia (dodam że wyjaśnienia dotyczą składki właściciela a nie pracowników).

3 odpowiedzi na “Przedsiębiorczość zagrożona?!”

  1. Maciek pisze:

    Myślę że wciąż funkcjonuje w urzędniczej mentalności podział na władzę i resztę ludu (coś a la PRL). Mający władzę gardzą resztą, niestety. Polska poza tym to nie Japonia, gdzie by w swoim czasie urzędnikami zostawała elita intelektualna kraju – u nas odwrotnie, selekcja negatywna. Do tego wysokie koszty prowadzenia działalności i entuzjazm ma tendencję do zanikania.

  2. Sebus pisze:

    Panie Łukaszu to co Pan pisze jest w 100% prawdziwe. W związku z tym i innymi wpisami na blogu zapraszam Pańską firmę do przyłączenia się do http://www.zpp.net.pl/ ! Jest to jedyna organizacja w Polsce walcząca nie o prawa przedsiębiorców, ale o normalność.
    Panie Maćku nadmieniony problem nie wynika z post PRLowskiego myślenia polskich urzędników. Nie jest to bowiem wyłącznie polski problem. Wystarczy spojrzeć na irracjonalną biurokrację UE. Po prostu kasta urzędnicza będzie zawsze taka sama. Brak poczucia bycia na garnuszku ludzi naprwdę pracujących, od których zależy życie każdego urzędnika. Większość obecnej biurokracji po prostu nie jest nikomu potrzebna do szczęścia, a znaczną część tej potrzebnej spokojnie można poddać działaniom wolnego rynku pozostając przy państwie minimum.
    Pozdrawiam

  3. Michał pisze:

    Gorzka prawda, przykro się czyta jak młody człowiek piszę takie słowa o zniechęceniu do polskiej biurokracji i prawa. Taka niestety jest prawda, dla wielu lepszym, prostszym wyborem niż prowadzenie w Polsce małej firmy będzie wyjazd do pracy fizycznej za granicę i coraz częściej im się wcale nie dziwię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.