Nie taki diabeł straszny – o technologii RWD (responsive web design) i nie tylko

Gdy na spotkaniu od klienta dowiadujesz się że konkurencja twierdzi, iż tylko ona potrafi wykonać dane zadanie, Ty nie masz doświadczenia, a Twój system jest słaby to znaczy że coś się dzieje (czytaj konkurencja zaczyna część portkami). A to jeszcze nim zaczęliśmy robić marketing Atoma – wszystkie dotychczasowe wdrożenia to klienci z polecenia, nie wydaliśmy ani złotówki na reklamę czy handlowca :).

Responsive Web Design
Ale wracając do RWD. Responsive Web Design to sposób budowania szablonu sklepu (serwisu, strony) w taki sposób, aby dostosowywał się on dynamicznie do rozdzielczości przeglądarki oraz specyfiki urządzenia. W przypadku sklepu może to oznaczać np. zmianę ilości produktów w wierszu na liście w kategorii czy wyszukiwarce. Ukrywanie elementów graficznych (banerów) na smartphone-ach. Zastępowanie linków tekstowych buttonami w kluczowych miejscach, tak aby na tablecie czy smartphonie dało się łatwiej nawigować.

RWD jest to jeden ze sposobów budowania stron w taki sposób aby działały one poprawnie na telefonie komórkowym i tablecie. Alternatywnie można stworzyć wersje mobilną (często występującą w subdomenie np. m.nazwasklepu.pl).

Oba podejście mają wady i zalety. RWD ogólnie jest tańsze i prostsze w utrzymaniu, lepiej spełnia potrzeby klientów na tabletach (opinia subiektywna – wiele zależy od sposobu przygotowania szablonu RWD i wersji mobile), wersja mobile jest za to lżejsza (ładuje się szybciej na słabych łączach – np. przy wykorzystaniu EDGE) co daje zaletę w przypadku jeśli nasz target używa prostych smart phone-ow czy rich phone-ów.

BTW. w Atomie umożliwiamy budowę szablonów w wersji RWD jak i uruchomienie wersji mobilnej – do wyboru przez klienta (co więcej domyślny szablon mobile dajemy za darmo do każdego wdrożenia). Koszt wdrożenia obu rozwiązań jest podobny. Moja opinia nie jest więc podyktowana chęcią promocji i sprzedaży któregoś z podejść (w przeciwieństwie do niektórych firm, które wersji mobile nie oferują).

Po co nam RWD
RWD lub wersja mobile (ta decyzja powinna być podjęta świadomie z uwzględnieniem kosztów, możliwości technicznych itp.) pozwala przygotować sklep w taki sposób aby klienci korzystający ze smartphone-ów i tabletów mogli realizować kluczowe dla siebie i właściciela funkcje serwisu. Może to oznaczać świadome ograniczenie działania systemu w niektórych obszarach (np. zmniejszenie ilości zdjęć, eliminacje video itp).

W skrócie chodzi o to aby klient mógł szybko i prosto przeglądnąć naszą ofertę, sprawdzić cenę i kupić. Z zakupem problem jest największy, gdyż nadal nie dorobiliśmy się sensownego systemu płatności umożliwiających proste zapłacenie za zakupy w internecie za pomocą tableta czy smartphone-a. Największy operator PayU nadal pracuje nad takim rozwiązaniem, karty kredytowe są u nas średnio udostępnione, a PayPal czy Google Wallet to nadal egzotyka dla większości klientów.

Czy RWD/mobile jest konieczne do tego aby sklep sprzedawał? Na razie nie i wydaje sie ze jeszcze w tym roku nie. Udział sprzedaży z urządzeń mobilnych w przychodach polskich sklepów to nadal najczęściej < 5%. Co innego jeśli sklep sprzedaje dużo produktów za granicę, tam penetracja rynku przez urządzenia mobile jest większa i nieposiadanie wersji mobile może stanowić większy problem.

Czy RWD/mobile to czary?
Tak jak stwierdziłem na początku – niektóre firmy z RWD robią magię i próbują spozycjonować się jako jedyni magowie którzy posiedli niezbędne zaklęcia. Bullshit! Zrobienie porządnej wersji RWD to dodatkowy czas pracy (w stosunku do pocięcia standardowego szablonu) jakiś 2-3 tygodni pracy sprawnego frontendowca. To nie jest mało, ale nie jest też dużo, a już na pewno nie powinno, a już na pewno nie powinno się straszyć klienta czy twierdzić że konkurencja tego nie potrafi (oj potrafi!).

Jeśli pod uwagę weźmiemy fakt, iż „niektóre” firmy jadą z szablonami RWD na jedno kopyto – niezależnie czy to muzyka, sprzęt komputerowy, czy leki, twierdząc iż osiągnęły wyższy poziom, a ich rozwiązanie to ZEN wśród szablonów i nie ma nic lepszego (walić id klienta, specyfikę branży etc.), to można stwierdzić iż wdrożenie takiego rozwiązania z dostosowaniem CSS i banerków pod klienta, to nawet mniej (1 tydzień na design psd – zmianę topu, stopki i kolorków, drugi tydzień na drobne zmiany w html/css, 2 dni na testy).

Oczywiście taki projekt graficzny z testami użyteczności, kilkoma wersjami może być znacznie droższy i bardziej skomplikowany. Może – ale nie w wersji ZEN, która dla wszystkich wygląda tak samo 😉

ps.
Przykre to iż w branży konkuruje się na słowa a nie rozwiązania. Szkoda że nasz klient został wystraszony przez konkurencję tym iż RWD to magia i że my jej nie znamy, podczas gdy jednocześnie szablon RWD już działał i był dostępny na wersji testowej dla klienta. Sytuacja opanowana, niepotrzebny stres dla klienta i dla nas (jakby wdrożenia same w sobie nie były stresujące). Ja uważam to za mega wiochę i z tego względu nie podam danych „konkurencji”. Osoby które znają branże i przeglądają portfolia dostawców, szybko zauważą kto oddaje bardzo podobne projekty RWD, a kto pochwali się niebawem ciekawym wdrożeniem w RWD 🙂

Tak przy okazji, pracujemy obecnie nad 5 szablonami RWD. Kolejne sklepy będą startowały mniej więcej w miesięcznych odstępach. To nie magia – to AtomStore!

2 odpowiedzi na “Nie taki diabeł straszny – o technologii RWD (responsive web design) i nie tylko”

  1. Ewa pisze:

    Łukasz, gratuluję konkurencji 😀 Ubawiłam się po uszy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.