Strategia e-commerce – efekt synergii w handlu online i offline

25 Lis , 2013  

Kilka lat temu gdy e-commerce dopiero raczkował (obecne stadium nazwałbym dynamicznym rozwojem) wielu ekspertów, znawców, komentatorów rynku ale i po prostu doświadczonych przedsiębiorców podnosiło następujące zarzuty wobec e-commerce:

  • handel w sieci niszczy tradycyjny handel,
  • handel w sieci zaniża marżę sprzedawców przez co powoduje zabójczą konkurencję,
  • nie da się obsłużyć online w taki sposób jak offline, przez co traci na tym jakość obsługi klienta i jego doświadczenie marki (tu marki sprzedawcy),
  • e-commerce niszczy relacje z partnerami,
  • itp.

Minęło kilka lat, rynek dojrzał, pojawiły się solidne marki handlowe w internecie, penetracja i poziom dostępności internetu rośnie, ze względu między innymi na kryzys rośnie także gotowość firm do korzystania z kanału internetowego jako tańszego, pozwalającego optymalizować koszty zakupów.

Internet z niechcianego dziecka stał się nierzadko oczkiem w głowie, a Ci sprzedawcy którzy obawiają się e-handlu, coraz częściej zaczynają zastanawiać się jako e-commerce oswoić, skoro nie da się go ignorować czy z nim walczyć.

Wielkość rynku e-commerce B2C i wpływ na handel

Pamiętajmy  iż e-commerce B2C to w Polsce nadal około 20-20mld zł/rok, czyli wielkość równa przychodom sieci Biedronek. Pamiętajmy jednocześnie o efekcie ROPO (coraz mocniejszym dzięki m-commerce). Jeśli e-commerce stanowi około 2-3% wartości całego handlu B2C, to dzięki efektowi ROPO może mieć ponad 5 krotnie większy wpływ na decyzje konsumentów.

Jak radzić sobie z e-commerce

Kilkukrotnie spotkałem się z podobnymi obawami i argumentami – nie wprowadzamy e-commerce, gdyż sklepy w naszej sieci nie życzą sobie konkurencji z centrali w postaci sklepu internetowego. Warto zastanowić się czy dobrze wdrożony e-commerce zgodnie z duchem strategii firmy stanowi większą konkurencje wewnątrz organizacji czy też orędzie do walki z konkurencyjnymi sieciami?

Rozważmy sytuację średniej wielkości miasta do 100 tys mieszkańców. Działają w nim 4 podobne sieci posiadające po 2 sklepy. Jedna z tych sieci posiada sklep internetowy. Zastanówmy się czy klient który chce kupić za pomocą internetu w jednej z sieci i odebrać zakupy w domu zdecyduje się jednak nie robić zakupów przez internet, gdyż jego ulubiony sklep nie ma swojej witryny e-commerce, czy też skorzysta z oferty konkurencyjnej sieci?

To samo miasto, inny klient, poszukuje on produktu ABC który musi pilnie kupić. Nie ma czasu jechać do 3-4 sklepów, chce sprawdzić dostępność w sieci i odebrać produkt w sklepie. Z której sieci skorzysta? Czy jednocześnie sklep franczyzowy w którym odbierze towar może zarobić realizując takie zamówienie?

Online kocha offline

Pomimo wstępnych oporów i niechęci do e-commerce, okazuje się iż to tradycyjni sprzedawcy, którzy dysponowali magazynami, zasobami ludzkimi i finansowymi, najlepiej radzą sobie w e-commerce. Szybko nadrabiają zaległości do sklepów typowo internetowych, korzystają jednocześnie z siły marek. W ostatnich latach coraz zamożniejsi klienci zainteresowani są także bardziej wysoką jakością zakupów, a nie tylko ceną. Tradycyjni sprzedawcy oferujacy zakupy w internecie, łączą bezpieczeństwo, fachowość z wygodą i łatwością zakupów przez internet.

Wydaje się, iż technologia i klienci są już gotowi. Obserwując rynek można stwierdzić, iż coraz więcej sieci handlowych także. Czy e-commerce z 5 koła u wozu, stanie się kołem zamachowym handlu tradycyjnego? Osobiście uważam iż tak właśnie się stanie 🙂

, ,


4 komentarze

  1. PanJan napisał(a):

    Ostatnimi czasy w tradycyjnych sklepach jedynie oglądam lub odbieram zamówiony towar. Laptopa zamówiłem przez internet i odebrałem, odkurzać obejrzałem i kupiłem w sieci taniej… Myślę że to prawdziwy kierunek handlu 🙂

  2. Dominik napisał(a):

    Obecnie duża ilość otwieranych sklepów jest nastawiana tylko na sprzedaż w Internecie, często nie posiadając nawet placówki stacjonarnej lub ograniczonej do odbioru towaru.
    Natomiast sprzedaż online powinni rozważyć tylko Ci, którzy mają coś do zaoferowania klientowi tj. omawiane odbiór w sklepie po zamówieniu, sprawdzenie dostępności towaru w sklepie przed udaniem się do sklepu.

    • Łukasz Plutecki napisał(a):

      Nie zgodziłbym się z tym iż sprzedaż online powinni rozważyć tylko Ci którzy mają do zaoferowania odbiór w sklepie.

      Jest to tylko jeden z wielu czynników decyzyjnych.

  3. Pseudo Grafik napisał(a):

    To zależy od branży. Często dzieje się tak, że ludzie zakładają sklep internetowy, by zarobić na ten wymarzony w realu :)Grunt to się rozwijać. Internet jest dziś dość przesycony, dlatego należy iść w obu kierunkach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *