Majstrowanie przy podatkach c.d. – tym razem rząd chce zmienić ZUS

9 Mar , 2016  

ZUS jest jednym z bardziej skomplikowanych podatków w Polsce (składa się z 3 lub 4 składników: ubezpieczenia społecznego, zdrowotnego, funduszu pracy i gwarantowanych świadczeń pracowniczych oraz czasami funduszu emerytur pomostowych). W przypadku gdy osoba pracuje na etacie i prowadzi działalność, od działalności płaci tylko(??) ubezpieczenie zdrowotne. Jeśli ktoś prowadzi kilka działalności (np. jednoosobową firmę oraz s.c. czy spółkę jawną) płaci ubezpieczenie zdrowotne 2-3 razy (ja tak płaciłem przez pewien czas).

Wytłumacznia dlaczego ktoś kto pracuje na etacie i dodatkowo ma działalność – gdyż wynajmuje np. dom po rodzicach albo prowadzi działalność związaną ze szkoleniami – płaci 2 razy składkę zdrowotną chyba nie ma. Jak jestem chory zostanę przebadany 1 raz, dostanę leki na receptę 1 raz itd. a nie np. 3 razy. Państwo musi sobie łatać dziury i osoby prowadzące działalność są na to świetnym sposobem (najczęściej są bardziej przedsiębiorcze i zaradne więc można je ‚doić’, a jednocześnie nie mają czasu na wychodzenie na ulicę i palenie opon).

UWAGA – tak jest od dawana. To nie jest żadna zasługa czy wina PiS, aczkolwiek tak było także za rządów PiS kilka lat temu. Zmiany w zakresie sposobu zbierania podatku i uproszczenie tego systemu byłyby więc jak najbardziej porządane… ALE jak zwykle jest jakieś ale, w ramach tych zmian można spodziewać się podniesienia podatków…

Źródło podejrzeń (chociaż o konieczności większego ozusowania mówili różni przedstawiciele rządu) – http://zus.pox.pl/zus/rzad-planuje-likwidacje-skladek-zus.htm.

Rząd PiS zapowiadał ozusowanie pełnej kwoty dochodów oraz ozusowanie kilku źródeł dochodów. Dlaczego jestem na nie i uważam, że na dłuższą skalę może to zabić polską przedsiębiorczość (lub mocno ja osłabić), wesprzeć szarą strefę?

Jak jest teraz?

Obecnie jest tak, iż osoba prowadząca działalność gospodarczą (czy to w postaci działalności jednoosobowej czy spółki osobowej) płaci ZUS o stałej kwocie – obecnie jest to około 1200zł. Jeśli prowadzi kilka działalności (lub pracuje na etacie i prowadzi działalność) od kolejnej działalności odprowadza już tylko składkę zdrowotną wysokości około 300zł (absurd tej składki opisałem powyżej, ale w sumie nie jest to wielkie obciążenie). Oprócz tego od zysku uzyskanego z prowadzonych działalności odprowadza podatek PIT 19% (lub 18 i 32% w przypadku gdy nie korzysta z podatku liniowego).

Wydaje się, iż osoba która zarabia 10 tys zł / m-c dzięki swojej działalności i płaci tylko 1200zł do ZUS oraz standardowy PIT jest stawiana w pozycji uprzywilejowanej w stosunku do zwykłych pracowników, którzy od 10 tys zapłaciliby dużo większą składkę. Dla pracownika który zarabia 10 tys brutto (jest kosztem 12 tys dla pracodawcy!) składki przedstawiaja się następująco:

Wielkość składek ZUS

Jak może być po zmianach?

Z tego co można się spodziewać rząd chciałby opodatkować całe dochody osób prowadzących działalność. Osoba która uzyskuje dochód netto w wysokości 10 tys musiałaby się liczyć z podatkiem ZUS na poziomie około 3 500zł, do tego PIT w wysokości okolo 1 000zł, razem dawałoby to 4 500zł podatków i wynagrodzenie w wysokości około 5 500zł.

Powtórzę – osoba prowadząca działalność musiałaby uzyskać zysk brutto (zakładając VAT 23%) 12 300zł, aby fizycznie wypłacić sobie około 5 500zł wynagrodzenia.

Podobnie w przypadku osoby która obecnie pracuje na etacie i uzyskuje np. wynagrodzenie 3 500zł netto, prowadzi działalność i zarabia dodatkowo 2 300zł netto (zysk około 4000zł brutto), musiałaby się liczyć z obniżeniem wynagrodzenia z prowadzenia działalności do jakiś 1 900zł.

Wyobraźmy sobie np. elektryka który pracuje w zakładzie energetycznym i oprócz tego prowadzi działalność – w weekendy i podczas urlopów wykonuje usługi. Od czasu do czasu (zapewne nie zawsze) gdy wykonuje większą usługę za swoje prace wystawia fakturę. Obecnie wystawiając 4 000zł brutto, jest w stanie uzyskać dochód do ręki na poziomie około 2 300zł. Po zmianach byłoby to już tylko 1 900zł. Czy taki elektryk będzie nadal zainteresowany (oficjalnym) wykonywaniem dodatkowej działalności – niby zmiana niewielka, ale po przekroczeniu obciążenia podatkami ponad 50% pęka pewna psychiczna granica..

Dlaczego wprowadzenie takich zmian może zniszczyć gospodarkę?

Aby wypowiadać się na temat obciążeń i ‚sprawiedliwości społecznej’ która powinna zapanować w Polsce i wyrównać szanse pracowników i ‚prywaciarzy’ należy mieć na uwadze co najmniej kilka faktów związanych z prowadzeniem firmy. Poniżej przedstawiam główne powody dla których według mnie Państwo powinno wspierać i szczególnie pomagać małym firmom:

  • osoba prowadząca działalność gospodarczą nie ma płatnego urlopu wypoczynkowego – musi sobie na niego zarobić sama,
  • osoba prowadząca działalność nie ma płatnego urlopu chorobowego (pomijam chorobę +30 dni) – musi sobie na niego zarobić sama,
  • osoba prowadząca działalność bardzo często korzysta z płatnej opieki zdrowotnej – bo nie ma czasu na chorowanie (musi na nie zarobić),
  • osoba prowadząca działalność podejmuje ryzyko finansowe – zaciąga kredyty, inwestuje swoje oszczędności,
  • jednocześnie mikroprzedsiębiorstwa w Polsce to 30% PKB (tylko mikro, nie wspominamy o małych i średnich działających jako działalności i spółki osobowe) – http://www.een.org.pl/index.php/dzialalnosc-gospodarcza—spis/articles/mikroprzedsiebiorstwa-w-polsceczyli-o-wiekszosci-polskich-firm.html?page=2

To są ogólne powody, ale zobaczymy na 2 kwestie związane ze sposobem wyliczania podatków:

  • Prowadząc działalność właściciel bardzo często inwestuje w zakup sprzętu, wartości niematerialnych i prawnych itp. – najczęściej takiej zakupy są amortyzowane a nie wliczane w koszty. Co to oznacza?
    Powiedzmy że zarobiłem 200 tys, z czego 100 tys zdecydowałem się zainwestować w zakup maszyny. Zakup ten nie jest jednak wliczany do kosztów od razu. W danym roku muszę zapłacić podatek PIT od 200 tys, a koszty maszyny amortyzuje np. przez 5 lat. Czy w przypadku nowego sposobu liczenia ZUS od tych 200 tys miałbym zapłacić także pełną składkę ZUS? Oznaczałoby to iż zarabiając 200 tys brutto, musiałbym odprowadzić około 120 tys podatków VAT, PIT i ZUS. Dopiero z pozostałych 80 tys mógłbym się utrzymać i dokonać inwestycje (teraz obciążenie 200 tys brutto wynosi około 35% + 12 składek ZUS czyli mam do dyspozycji jakieś 120 tys zł).
  • W podobny sposób wyliczany jest zysk dla osób handlujących towarami. Jeśli w danym roku zarobiłem np. 200 tys brutto i zwiększyłem wartość magazynu z 200 do 300 tys, to w ciągu roku odliczam koszty zakupu towarów. Ale na koniec roku po dokonaniu inwentaryzacji od wzrostu wartości magazynu z 200 do 300 tys brutto odprowadzam podatek PIT. Czyli pomimo iż wydałem 100 tys na towary które leżą na półkach i których nie sprzedałem to płacę od tego PIT. Zapewne w przypadku nowego podatku ZUS zapłaciłbym także ZUS. Wyliczenia co do obciążeń podatkowych będą identyczne jak wyżej.

Dlaczego te zmiany uderzą szczególnie w małe rodzinne firmy?

Kto prowadzi działalność w postaci firm jednoosobowych i spółek cywilnych? Małe polskie, rodzinne firmy. Często żona z mężem, rodzeństwo, rodzice z dziećmi. Zmiany w ZUS dotkną te firmy (i rodziny) bezpośrednio.

Czy te zmiany dotkną sieci takie jak Tesco, Auchan, Biedronka, Lidl itd.? Nie! Dlaczego? Bo te firmy to spółki prawa handlowego (z o.o., akcyjne itp.) i mają osobowość prawną. Jako takie od zysku płacą PIT. Tak więc jeśli duża sieć wykaże 1 mln zł zysku to owszem identycznie policzy amortyzacje czy PIT od zwiększonej wartości magazynu (zapewne ten PIT obniży częściowo transferując zyski za granicę), ale już zyski sieci NIE BĘDA ozusowane.

Przede wszystkim nie szkodzić

Rząd (jaki by nie był z PiS, PO czy innej partii) powinien przede wszystkim nie szkodzić polskim firmom. Ozusowanie w głupi sposób może doprowadzić do tego, iż:

  • część firm rzeczywiście zapłaci więcej (to na początku da efekt fiskalny i sfinansuje część obietnic wyborczych),
  • część firm nie wytrzyma i przejdzie do szarej strefy,
  • sprytniejsze firmy przekształcą się w z o.o. i zaczną wyprowadzać zyski za granicę,
  • cześć firm nie wytrzyma i się zamknie, a właściciele zaczną szukać pracy,
  • zagraniczne sieci i korporacje oczywiście sobie poradzą.

Najprostszy sposób wspierania polskiej gospodarki to uproszczenie warunków i obniżenie kosztów działalności i rozwoju firm. Wyższe podatki temu nie służą. Tworząc system podatkowy nie można porównywać dochodu prezesa państwowej firmy na etacie z podobnym dochodem właściciela 20 osobowej firmy, który na zakup maszyn zaciągnął kredyt pod zastaw swojego domu.

Mam nadzieje, że w ramach reform i uproszczenia ZUS rząd nie wyleje dziecka z kąpielą. Wiele mikro firm prowadzonych jest przez osoby wstające o 5:00 i pracujące do 18:00 – 6 dni w tygodniu. Osoby te zarabiają 3-4 tys złotych i muszą utrzymać z dochodu całą rodzinę (bo jeśli mąż pracuje 60h w tygodniu, to żona nie jest w stanie już podjąć pracy), zatankować i wyremontować stary samochód który jest jednocześnie narzędziem pracy. Wyższy ZUS zabije takich przedsiębiorców.

Mam nadzieje, że rząd zamiast podnosić podatki, podniesie kwotę wolną od podatków i wprowadzi zwolnienia z płacenia ZUS. Według mnie mikroprzedsiębiorcy powinni mieć wyższe kwoty wolne od podatków niż osoby pracujące na etatach (dlaczego? opisałem powyżej). Nie sądziłem że kiedyś umieszczę film posła z partii Kukiza, ale świetnie opowiedział o tym Rafał Wójcikowski podczas swojego sejmowego wystąpienia. Tym zakończę dywagacje na temat tego co może się zdarzyć jeśli rząd (szukający panicznie dochodów) zacznie majstrować przy podatkach:

, , ,


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *