Subiektywnie o startupach na InternetBeta (konkurs Sito)

Krótko moja – zdecydowanie – subiektywna ocena poszczególnych projektów. Ocena od 1 do 5 jak w szkole.
Gurupa.pl
Serwis ma z jednej strony umożliwiać wystawianie prac cyfrowych w serwisie. Artyści sami ustalają cenę pracy, klienci mogą je zamawiać. Serwis zarabia na reprodukcjach i prowizji od sprzedaży. Ma promować nowych artystów.Nie jest to pierwsza taka próba w internecie – osobiście pracowałem nad projektem www.artarena.pl(niestety projekt umarł na etapie marketing&pr po stronie klienta). Tak czy inaczej – pomysł Gurupa.pl nie jest nowy, ale jest fajny. Sama obecność dzisiaj świadczy o tym, że chcą działać PR-owo.

Model biznesowy, produkty, potencjał – temat mi dobrze znany, więc wiem że możliwości są.

Podczas serii pytań wyszły braki – osobiście mam wrażenie że biznesplan jest słaby, chyba sami autorzy nie wierzą w możliwości skalowania, a przecież są (patrz redbubble.com).

Z tym certyfikatem nie ogarniam. Skupcie się na clue.

Ocena: +3

Manifo.com
Serwis umożliwia szybkie tworzenie prostych stron internetowych – bez programowania.

W Manifo tworzy się wszystko wizualnie jak w Corelu. Wygląda to naprawdę imponująco. Podczas prezentacji pokazano jak w ciągu 2 godzin można zrobić stronę taką jak www.internetbeta.pl. Dobry pomysł na sprzedanie pomysłu mentorom i publiczności. Szkoda, że nie było filmu w przyspieszeniu jak to robili. Strona jest dostępna pod adresem http://internetbeta.manifo.com/.

Konkurencja – wiedzą, że jest i że jest duża. Usability i prostota interfejsu ma być główną przewagą konkurencyjną. Trzeba by dobrze sprawdzić, ponoć np. 1and1.pl właśnie zaczęło mocną kampanię reklamową.

Model biznesowy – freemium z opcjami premium. Użytkownicy założyli już 20 tys stron, serwis obsługuje już 1 mln PV na miesiąc. Jest to 18 tys użytkowników.

Manifo pochodzi od słowa manifesto, czyli podać do publicznej wiadomości. Projekt został sfinansowany ze środków POIG.

Projekt nie ma jeszcze gotowych kont premium i cennika, ale to nie powinien być problem. Po to są mentorzy, inwestorzy czy test na rynku.

Wady – jednak aby zrobić stronę trzeba coś wiedzieć na temat projektowania, usability itd. Ale w sumie od tego może być opcja premium.

Ocena: -5

LingApp.com
LingApp pomaga zrozumieć treści w internecie oraz uczyć się języka angielskiego. Gdy użytkownik (ponoć w Polsce miesięcznie jest to 8 mln) ogląda stronę internetową może przetłumaczyć dane słowo, następnie pozwala na ich gromadzenie i zapamiętanie.

Aplikacja ma zaimplementowane procesy, które mają ułatwić naukę tych słów w bardziej efektywny sposób. Pluginy do przeglądarki pozwalają na korzystanie z serwisu bez logowania się do strony (wzmocnienie marki, lepsze dotarcie – plus).

Zespół pracuje nad wersją mobile. Serwis jest freemium, będzie sprzedawał konta premium (1 eur). Chce zacząć od wejścia na 2 rynki, następnie na cały świat. Ma już inwestora w 2 rundzie.

Zagrożenia – po co mi to, mam przecież Google Translate. Koszy związane z pozyskaniem słowników, ale np. w Rosji są one za darmo. Na razie największy problem był w Polsce. Czy ludziom wystarczy tylko nauka słówek, czy będą chcieli za to płacić – podobno tak, mają benchmark.

Od mentorów – instalacja może być kłopotliwa dla niektórych ludzi.

Trochę szkoda że nie nagrano filmu żeby pokazać jak to działa. Same slajdy to trochę za mało.

Ocena: +4

KlauzuleNiedozwolone.pl
Serwis służy do wyszukiwania klazul niedozwolonych w regulaminach sklepów, serwisów internetowych. Klauzule niedozwolone są to zapisy, które są niezgodne z ustawą. Dotyczyą tylko umów B2C (z konsumentami).Użytkownik może sobie za darmo sprawdzić czy w umowie są klauzule zakazane – jest to funkcja za darmo. Jeśli chce dostać pełny raport musi zapłacić 49zł.Na pewno serwis ma dobry moment na wejście – ostatnie sprawy na temat pozwów sklepów internetowych wygenerował popyt na takie usługi. Dodatkowo co tydzień dochodzi po kilka klauzul. To może generować dodatkowe przychody (newsletter, kupony dla klientów).Serwis jest prosty, słabo skalowalny, ale chyba już działa i nie potrzebuje zbyt wiele. Jest to jedyny taki serwis. Alternatywnie przedsiębiorca może go sprawdzić sam lub zlecić to prawnikowi.Z Twittera – trzeba popracować także nad użytecznością (czemu np. nie można wkleić URL-a do regulaminu). Można wprowadzić certyfikat.

Ocena: 3

Dymki.com
Serwis umożliwia gromadzenie zdjęć, wykonać proste edycje typu usunięcie nr. rejestracji na sprzedawanym samochodzie, dodać dymki (komiks).

Serwis jest zintegrowany z systemami społecznościowymi – Facebook, NK, Fotka. Z serwisu można wrzucać zdjęcia bezpośrednio do portalu.

Zastanawiam się czy Picasa nie wystarcza i jest za free? Galerii do aukcji Allegro jest bardzo dużo.

Na razie usługi są za free. A na czym serwis będzie zarabiał? Reklama – c’mon. Prowizja od kalendarzy itp. Raczej ułamek. 3 płatna usługa jest, ale jest tak innowacyjna że nie można o niej mówić. Tak nie wygrywa się konkursów.

Chcą osiągnąć 500 tys użytkowników miesięcznie, mają na to “setki tysięcy”… Projekt został sfinansowany z działania POIG.

Może użytkowników zdobędą, ale skąd te przychody. Reklama – nie żartujmy. Tam wraca się raz na miesiąc jak ma się nowe zdjęcia (bo przecież PV zdjęć idą na Facebooka albo do NK). Nie znają chyba także picnic.com.

Ocena: +2

Lanad.pl
Serwis skierowany jest do małych firm, które w prosty sposób mogą zakupić reklamę skierowaną lokalnie.

Format reklamowy sieci jest pełnoekranowy. Sieć współpracuje z lokalnymi dostawcami internetu. Ciekawe który internauta zgodzi się na reklamę za zniżkę. 10zł / m-c zniżki powiedzmy i masa reklam?

Co z neostradą, tp, upc, itd. Czyli większość(?) internautów w Polsce.

Firma robiła ponoć badania na 1000 użytkowników. Wydaje mi się, że nawet jeśli podają dane prawidłowo, to po testach użytkownicy będą woleli płacić więcej.

Reklama wyklikiwana w formularzu i kierowana do MSP. Obawiam się, czy taki użytkownik da sobie radę (Rafał Han też się tego obawia).

Nie kupuje tej reklamy!

Ocena: 2

PressPad
Jest to system publikacji treści na urządzenia mobilne. Wydawca serwisu internetowego lub prasy papierowej może skorzystać z tego systemu jeśli chce wydawać wersje na np. iPada.

System sprzedawany jest w SaaS-ie i najmniejszy abonament jest darmowy. Najdroższy to 2000zł na miesiąc.

Wady – szablony nie są “pixel perfect”. Spełnia większość wymagań, ale nie jest to DTP. Tylko jako SaaS. Pierwsi klienci – np. Proseed, Znak.

Wydawca może mieć własną aplikacje (wyższy plan taryfowy) lub skorzystać z “kiosku” PressPad, który będzie agregatorem. Formatowanie treści “leci po HTML-u i CSS”.

Fajna technologia, świetny design strony produktowej. Sam kiedyś myślałem o takim projekcie, nie jestem więc obiektywny 🙂 Projekt ma już inwestora i chce promować swoje usługi za granicą. Czy wygra konkurencje np. z Adobe?

Ocena: 5

BenefitClub
System umożliwia małym firmom tworzenie programów lojalnościowych. Zapewnia kartę, katalog nagród, panel zarządzania z mailingiem, SMS-ami itp.

Projekt jest bardzo prosty ale i fajny. Ponoć jest to jedyna firma w tej grupie docelowej. Bez szału ale solidny projekt. Czasem mniej spektakularne biznesy (bez web 2.0, facebooka, appki mobilnej itd.) prosperują lepiej niż wiele dużych serwisów, które wygrywają nagrody.

Wady – skalowanie wymaga tworzenia oddziałów, spotkań, dużego działu sprzedaży. Trochę jak w przypadku Grupona. Transakcje wprowadzane są ręcznie przez panel WEB. Zaleta – lider projektu świetnie zna się na programach lojanościowych.

Ocena: +4

ps.
Taka refleksja, która przypomniała mi się podczas tej prezentacji. Robiąc start-upy pomyślmy także o tradycyjnych biznesach offline. Wykorzystajmy więdze online-ową do wspierania fizycznych biznesów. Czasem to może być strzał w 10.

Picads
To reklama umieszczana kontekstowo na zdjęciach – tak jak np. notatki na Facebook-u czy Flickrze. Temat chciałem sprzedać 2 lata temu klientowi (www.dobrzemieszkaj.pl), ale jakoś nie wyszło.

Wydaje mi się, że pomysł na format jest fajny. Z tym, że sieciówka może go wdrożyć w tydzień.

Taki format daje duże pole do popisu dla branż uroda, moda, wnętrza, life style itd. Od strony e-commerceowca, bardzo mi się podoba. Chciałbym tak reklamować produkty w sklepach.

Wady – kolejna sieć, trudno dotrzeć do klienta. Zalety – nowy, potrzebny format. Podobno mają być algorytmy, które będą automatycznie dopasowywały reklamę do zdjęcia. Dopasowanie będzie jednak przybliżone.

Firma rozmawia z wydawcami i ponoć jest zainteresowanie – to dobrze wróży. Reklama jest kontekstowa, nienachalna. Dużo lepiej niż Lanad.pl

Ocena: -5

Podsumowując
Chyba dałbym nagrodę PressPad-owi, jednak Manifesto nieźle zaskoczyło. Gratulacje!
..a może ex aequo?

Start-upy opanowały Internet Beta 2011

Mam wrażenie, że o ile zeszły rok na Internet Beta stał pod znakiem kampanii na Facebooku o tyle w tym roku IB opanowały start-upy, ewentualnie przedstawiciele funduszy którzy szukali ciekawych start-upów.

Ciekawe jest to jak zmieniła sie Polska rzeczywistoćć start-upowa. Gdy startowaliśmy na rynku parę lat temu nie było praktycznie możliwości zdobycia pieniędzy. Nie mówiło się o funduszach, VC, BA, trudno było ich znaleźć, itd.

W ciagu 2-3 lat rynek startup-owy bardzo mocno się rozwinął. Ludzie z pomysłami lub prototypami mogą przebierać w funduszach. Dobierać inwestorów którzy bardziej pasują profilem, kontaktami, portfolio do ich pomysłów. Moda na inwestycje jest tak duża, że start-up bez inwestora “jest dziwny”.

Nie mylmy jednak pojeć. Duża ilość inwestorów nie oznacza możliwości uzyskania finansowania na słaby projekt. Masz dobry projekt, masz dużo większą szansę na zdobycie środków niż kilka lat temu. Masz słaby projekt, nie trać na niego czasu swojego i ludzi wokół. “Start-upy wydają, biznesy zarabiają”.

Jesteśmy też bliżej Europy i USA. Inwestorzy zaczynają dostrzegać polskie zespoły. Jeśli masz pomysł na globalny (skalowalny) projekt, masz szansę dostać na niego finansowanie. Zastanów się jednak czy jesteś w stanie globalnie zainspirować swoim pomysłem 1000 osob na skalę globalną, aby pisały o Twoim pomyśle.

Problemem polskich start-upowców jest to, że nie mamy natury eksporterów (my jako naród).

Jest określona pula ludzi którzy chcą tworzyć start-upy. Będą też ludzie, którzy seryjnie robią takie projekty.

Pamiętajmy o tym, że nawet jak Ci nie wyjdzie to nie jest źle. Prawdopodobnie jest znacznie lepiej niż gdybyś przepracował(a) całe życie w korpo. Wiele się nauczysz, może zrobisz kolejny udany, może pójdziesz do innego start-upu.

Wracając do Internet Bety. Postanowiłem w tym roku nie pisać relacji (jest sporo materiałów video zrobionych np. rzez Mediafun). Napisałem jedynie najważniejsze myśli z panelu dyskusyjnego, w którym uczestniczyli Agnieszka Oleszczuk – Widawska, Bartłomiej Gola, Jaromir Działo, Rafał Han oraz prowadzący Marcin Zaremba.. Wydaje mi się, że padło kilka ciekawych zdań.

A co zdominuje IB za rok – Może kampanie mobilne?

Open source (nie)jest za darmo

Osoby i firmy planujące otwarcie sklepu internetowego pytają o wybór platformy. Często padają odpowiedzi – wybierz skrypt open source, jest za darmo.

O ile w przypadku CSM-ów (np. WordPress czy Joomla) można mówić, że soft jest za darmo, o tyle w przypadku handlu internetowego nie jest to takie proste.

Kiedy Open Source nie jest za darmo

Teoretycznie można sobie pobrać skrypt „za darmo” i zainstalować na serwerze. Co więcej można poszukać darmowego szablonu, ewentualnie kupić gotową skórkę do Presty czy Magento. Wszystko OK jeśli „próbujemy się z e-commercem”, chcemy zobaczyć czym to się je. Dobrze jeśli mamy do tego trochę technicznych umiejętności lub znajomego programistę, który pomoże nam za przysłowiowe piwo.

Jakoś a jakoś(ć)

Według mnie  sensowne wdrożenie, integracje, gwarancja, aktualizacja, support kosztuje. Przysłowiowy znajomy programista przestanie być naszym znajomym, bo „chcielibyśmy jeszcze dodatkowy moduł”, „zmieniło się API Allegro”, „pojawiła się dziura w skrypcie”, itd.

Specjalista znaleziony.przez.net zmieni numer telefonu (w sumie to nigdy nie obiecywał że to będzie działało, miał tylko zainstalować skrypt i szablon). Freelancer zmieni pracę i nie będzie mógł być już freelancerem (bo jednak istnieją firmy w których trzeba pracować) itd.

Jak w takim wypadku prowadzić e-biznes nie mając do kogo zadzwonić gdy konieczna jest zmiana, dodatkowa integracja czy coś nie działa?

Dlaczego zdecydowaliśmy się na stworzenie nowej platformy?

W sumie to jest miejsce na rynku dla firmy, która zrobiłaby polską platformę na Presta czy Magento. Przez platforme myślę o:

  • integracjach z płatnościami, kurierami
  • integracjach z FK, systemami magazynowymi, ERP
  • sensownym module Allegro
  • aktualizacjach
  • gwarancji
  • supporcie
  • modułach dedykowanych
  • hostingu, modelu SaaS
  • itp.

Teoretycznie taka platforma powinna być bardzo zaawansowana (bo przecież skrypty są zaawansowane) oraz tańsza (no bo jest opensource).

Gdy decydowaliśmy się na tworzenie AtomStore-a analizowaliśmy takie możliwości. Według nas nie da się jednak stworzyć modelu biznesowego w oparciu o opensource (o ile nie posiada się praw do systemu – tak jak jest to np. w wypadku Magento).

Problem z softem rozwijanym przez społeczność jest taki, że jest słabo kontrolowane przez firmę, która chciałaby stworzyć lokalną platformę. Skrypty w większości tworzone są w USA i dostosowane do tamtych realiów. Podobnie plany rozwojowe dostosowane są do potrzeb tamtego rynku.

Nie płacę za open source

Załóżmy, że poradzimy sobie z kwestią planów rozwojowych. Stworzymy dodatkowe moduły. Przygotujemy cenniki wdrożeń, supportu itd. Zawsze będzie to jednak znacznie drożej niż wdrożenie kogoś kto po tygodniu zmienia jedyny sposób kontaktu, czyli numer GG 🙂

Platforma powinna zarabiać na wolumenie klientów. Większość klientów nie chce jednak płacić tyle samo za support i rozwój opensource-a, co za platformy zamknięte – pomimo iż koszty są podobne. No bo przecież to jest open source, więc dlaczego mam płacić?

Duży rozumie więcej

Nie chce twierdzić, iż open source nie nadaje się do prowadzenia handlu internetowego. Nadaje się i to bardzo. Często platformy otwarte są wybierane przez duże firmy, wręcz korporacje. Różnica polega na tym, iż te firmy zdają sobie sprawę z kosztów posiadania systemu open source, który często jest podobny do posiadania platformy zamkniętej. Wybór open source jest związany z pewną filozofią i np. chęcią uniezależnienia się od dostawcy, a nie kwestiami czysto ekonomicznymi.

Open source jako wybór na start?

Częste twierdzenie – weź sobie skrypt, szablon i zobaczysz jak będzie. Znów koszt wdrożenia darmowego skryptu, konfiguracji, gwarancji itd. wcale nie jest niższy od tanich platform działających w modelu SaaS.

Open source jest OK!

Sam używam Linuxa, chociaż z laptopem otrzymałem licencje na Windowsa. Darmowy soft często jest świetny – bloga mam na WordPressie. Należy jednak wiedzieć z czym wiąże się koszt utrzymania takiego softu, na co można liczyć płacąc za usługę, a na co wybierając OS. W przypadku handlu internetowego – według mnie raczej nie. Ciekaw jestem Waszych opinii… w szczególności kalkulacji kosztów wdrożenia OS 🙂

Więcej Googla w Google

Dziś pojawiła się informacja, iż Google planuje rebranding popularnych usług Picasy na Google Photos, Bloggera na Google Blogs. Trzeba przyznać, że od wprowadzenia usługi Plus dużo dzieje się wokół Google-a. Ujawnia się też bardzo jasna strategia. Google+ wzorowany na interfejsie Facebook-a ma integrować wszystkie usługi. Gigant postawił na stworzenie narzędzia, które ułatwi dzielenie się i komentowanie treści, które powstają już w dobrze znanych nam usługach. Stworzenie zupełnie nowej, innowacyjnej usługi już dwa razy się nie powiodło. Po co walczyć z Facebookiem, który już dobrze zadomowił się w Social Media? Lepiej skorzystać z bazy klientów przywiązanych do takich usług jak wyszukiwarka, Gmail, Picasa, YouTube.

Wielokrotnie spotykałem się z opiniami, że Google już przegrał walkę o social media. Komentowałem wtedy, że nie można zapominać o potencjale które posiadają serwisy Google, że przemyślana integracja usług może sprawić, iż Google wróci do gry. Wydaje się, że to co obecnie widzimy, to właśnie realizacja takiej strategii. Będzie znów ciekawie – czyli z korzyścią dla użytkownika 🙂

Ciekawe czy w przyszłości zdecydują się np. na zmianę YouTube na Google YouTube albo Google Videos (zastąpienie obecnej usługi GV, która chyba bardzo się nie przyjęła). Wydaje się, że YouTube to bardzo silna marka, ale w ogólnej strategii Google może być miejsce na taki ruch.