Majstrowanie przy podatkach c.d. – tym razem rząd chce zmienić ZUS

ZUS jest jednym z bardziej skomplikowanych podatków w Polsce (składa się z 3 lub 4 składników: ubezpieczenia społecznego, zdrowotnego, funduszu pracy i gwarantowanych świadczeń pracowniczych oraz czasami funduszu emerytur pomostowych). W przypadku gdy osoba pracuje na etacie i prowadzi działalność, od działalności płaci tylko(??) ubezpieczenie zdrowotne. Jeśli ktoś prowadzi kilka działalności (np. jednoosobową firmę oraz s.c. czy spółkę jawną) płaci ubezpieczenie zdrowotne 2-3 razy (ja tak płaciłem przez pewien czas).

Continue…

Koncentracja i specjalizacja

Już dawno nie miałem czasu skupić się na blogu. Z jednej strony wynika to z okresu wakacyjnego – w którym co tu dużo ukrywać, więcej czasu poświęca się na relaks, spotkania, wyjazdy etc. Z drugiej był to świadomy wybór, wynikający z faktu iż bardzo ciężko pracujemy nad rozwojem systemu AtomStore i całej firmy NetArch.
Continue…

Kraków – remont za remontem, remontem pogania

Jeżdżąc po Krakowie (to taki eufemizm do ‚stojąc w korku’) zastanawiam się jak długo będziemy jeszcze żyli w kraju, w którym urzędnicy i urzędy są po to aby zatrudniać i zapewniać spokojną i w miarę dobrze płatną pracę, a dobro społeczności stawiane jest na ostatnim miejscu, decyzje podejmowane są bez logiki, błędy uchodzą bezkarnie lub są wręcz premiowane.
Continue…

Przedsiębiorczość zagrożona?!

Spotykam się często z osobami prowadzącymi firmy, czytam wiele wypowiedzi właścicieli firm. Ilość osób których mogę osobiście „z ankietować”  jest oczywiście niewielka, natomiast zastanawia mnie czy macie podobne odczucia?

Z jednej strony w ostatnich latach pojawiła się wśród młodych osób (szczególnie wykształconych, zainteresowanych szeroko rozumianym IT) moda na freelance, startupy, rezygnacje z pracy w korporacji, własny biznes. To cieszy!

Z drugiej jednak strony coraz częściej osoby które działają w biznesie od kilku lat, mają duże doświadczenie, jednak nie osiągnęły aż tak dużego sukcesu aby rozwinąć firmę do dużych rozmiarów i być poza codziennymi problemami związanymi z organizacją pracy firmy, są często sfrustrowane i zniechęcone.

Co gorsze zniechęcenie nie jest spowodowane problemami ze sprzedażą produktów czy usług. Coraz częściej osoby te mają dość wrogiego nastawienia „Państwa”, które traktuje ich jako potencjalnych złodziei, niestabilnych i głupich przepisów, roszczeniowego podejścia pracowników, itd.

Często spotykam opinie – po co mam rozwijać firmę i zatrudniać, wolę mniejszą łyżeczką z żoną, bratem, synem, etc. prowadzić działalność. Może i zarobię 20-30% mniej, ale po co mi problemy z BHP, PIP, ZUS, 10 pracowników, koszty księgowe, macierzyńskie, chorobowe itd.

Też tak macie?

ps. Ostatnio widziałem pismo z ZUS w sprawie wyjaśnienia deklaracji z przed 12 lat! To ja się pytam, co Ci ludzie robią przez 12 lat i kto kieruje tą bandą urzędników, którzy nie wstydzą się kontrolować i wysyłać zapytanie dotyczące dokumentów wysłanych 12 lat temu! Przecież to jest totalna strata czasu i środków! Najgorsze jest to, że takich „kontroler” ZUS uważa, iż wykonuje świetną robotę, dostaje premie i wilkiem patrzy na przedsiębiorcę który ma mu dostarczyć wyjaśnienia (dodam że wyjaśnienia dotyczą składki właściciela a nie pracowników).

Wszystkiego najlepszego ministrze Rostowski!

  • Golf używany niebieski damski Mexx 0,1kg – 10zł
  • Usługa udostępnienia pisuaru – 2zł
  • Gazeta Wyborcza weekend plus płyta CD – 10zł
  • Kapusta kiszona z beczki – 3zł

Tak już od 1 kwietnia powinny wyglądać wszystkie paragony:

Wprowadzono konieczność wyszczególniania na paragonie fiskalnym nazwy towaru lub usługi, które dadzą możliwość ich jednoznacznie identyfikacji. Takie rozwiązanie, ma ułatwić organowi podatkowemu weryfikację prawidłowego rozliczenia podatku, a konsumentowi zagwarantować pełną kontrolę dokonywanych zakupów.”

Co więcej obniżono próg od którego wymagana jest kasa fiskalna z 40 do 20 tys zł. Oznacza to, iż niewielki osiedlowy lumpeks, sprzedający towary o wartości średnio 3500zł będzie musiał mieć kasę już w połowie roku.

Policzmy to szybko:

  • sprzedaż 39 900zł / rok
  • marża (liczmy że koszt zakupu ciuchów to 10%!!) = 36 000
  • miesięcznie marża 3 000zł
  • wynajem lokalu -800zł
  • podatki (składki zus, ubezpieczenia, pit) – 1 000zł
  • marża netto 1 200zł/m-c

Taki sklepik ledwo wiążący koniec z końcem będzie musiał zainwestować w program magazynowy, kasę fiskalna z opcją podpięcia do komputera lub drukarkę fiskalną, komputer, czytnik kodów kreskowych. Wyobrażacie sobie Panie z zieleniaka przynoszące codziennie do sklepu laptopa (bo zostawić komputer w sklepie na osiedlu to pewny włam).

Możliwe że sklepy z używaną odzieżą mają jakieś inne przepisy i nie będą musiały inwestować aż tyle, ale podobny problem dotyczy kiosków, zieleniaków, małych sklepów odzieżowych, z narzędziami czy restauracji.

Sprzedaż przez internet

Jeszcze bardziej interesujące są nowe przepisy z perspektywy handlu internetowego – zastanawiam się jak urzędasy (tylko takie określenie przychodzi mi do głowy – pozostałe ze względu na świąteczny dzień postanowię przemilczeć) wyobrażają sobie realizowanie poniższych przepisów (przypominam iż UOKIK w zeszłym roku wydał kilka solidnych kar za klauzule w regulaminie zmuszające klienta który chce dokonać zwrotu lub reklamacji do posiadania paragonu):

Odrębne ewidencje dla zwrotów 
Zmienią się również zasady ujmowania zwrotów i reklamacji towarów czy usług. Od 1 kwietnia 2013 roku podatnicy będą mieli obowiązek ujmować w odrębnej ewidencji te zwroty i reklamacje, których konsekwencją przyjęcia będzie konieczność zwrócenia klientowi całości lub części należności. W ewidencji tej należy uwzględnić między innymi numer paragonu fiskalnego, nazwę sprzedanego towaru lub wyświadczonej usługi, datę i godzinę dokonania sprzedaży oraz dokładny termin zwrotu. Konieczne będzie również załączenie do ewidencji dokumentu potwierdzającego dokonanie sprzedaży, czyli na przykład paragonu, umowy czy gwarancji. Kolejnym wymaganym dokumentem jest podpisany przez obie strony protokół zwrotu

Odrębne ewidencje dla pomyłek
Inaczej będą też wyglądały korekty ewidencji, sporządzone w razie wystąpienia pomyłki. Również w tym przypadku konieczne będzie zamieszczenie w odrębnej ewidencji opisu przyczyny i okoliczności wystąpienia pomyłki oraz podanie wartości sprzedaży brutto oraz kwoty podatku błędnie zaewidencjonowanej sprzedaży. Dodatkowy wymóg dołączenie do dokumentacji oryginału paragonu fiskalnego, który dokumentuje błędnie wprowadzoną sprzedaż. „

Rozumiem, że sklep internetowy paragonu do zwrotu nie może wymagać (UOKIK) ale jednocześnie brak paragonu w ewidencji zwrotów naraża go problemy w wypadku kontroli skarbowej (US)?

To nie jest prima aprilis

Happy ku… Easter Panie Rostwoski i Panie Tusk. Myślę, że setki tysięcy rodzin które żyją z drobnego handlu czy usług, ledwo wiążą koniec z końcem, walczą aby nie dołączyć do bezrobotnych i tworzą pkb tego kraju dadzą Ci wielkiego świątecznego plusa. To się nazywa walka z kryzysem, Przyjazne Państwo!

Mam coraz większą ochotę na rozpędzenie tej nieświadomej masy urzędników, którzy pierdzą w krzesła i wymyślają jak tylko uprzykrzyć życie pozostałej części społeczeństwa. Z perspektywy barburek, trzynastek, wakacji pod gruszą bardzo łatwo wymyślać pierdoły i traktować podatników jak potencjalnych złodziei.

Ktoś tu chyba zapomina kto wypracowuje PKB i kto płaci podatki. Że urzędnik powinien SŁUŻYĆ a nie tworzyć idiotyczne przepisy!

Źródło:

http://fiskalne.blogspot.com/2013/03/nowe-przepisy-fiskalne-od-1-kwietnia.html

http://buchcom.pl/aktualnosci/356-kasy-fiskalne-2013-od-1-kwietnia-nowe-zasady-ewidencjonowania.html

Solidarność – jestem na nie!

Niestety lata w których Solidarność walczyła o wolność i lepsze życie większości Polaków dawno minęły, a ja niekoniecznie pamiętam.

Pomimo, iż jestem  wdzięczny za to że żyjemy w wolnym kraju i doceniam znaczenie Solidarności, działania które podejmuje obecnie związek i stawiane postulaty są dla mnie totalnie nie do przyjęcia.

Nie bronię przy tym Tuska, to co wyprawia premier z wicepremierem Rostowskim – tworzenie kolejnych przepisów które nadawałyby się na scenariusz filmu „1984”, nadaje się na oddzielną poprawkę. Niestety obecny premier stracił dawno moje zaufanie – trudnych reform jak na lekarstwo, a jedyny sposób na radzenie sobie z kryzysem to zacieśnianie pętli wokół szyi podatników (z dużym naciskiem na szyję MSP).

Wracając do Solidarności i związków. Związki w każdej gospodarce rynkowej (dojrzałej) forsują zmiany, które sprawiają iż rynek pracy staje się małoelastyczny – jak jest dobrze i gospodarka rośnie to rzeczywiście może i chronią pracowników, przesuwając część zysków do ich kieszeni.

Jak jest źle i gospodarka się kurczy to związki są małoelastyczne, nie chcą oddać ani 1 przywileju. Ponieważ pracownicy w złych czasach patrzą władzą szczególnie na ręce, te walczą głównie o posady – przewodniczący musi się utrzymać, nawet kosztem problemów finansowych firm i zwolnień w przyszłości.

Przesadzam? Zobaczymy jakie zasługi związki miały w gospodarkach takich krajów jak USA, Francja czy Hiszpania. Co stało się z Detroit, gdzie siła związków była bardzo duża?

Rynek pracy w Polsce jest już szczególnym przypadkiem gospodarki rynkowej. Oprócz Prawa Pracy jest przynajmniej kilkadziesiąt kart – nauczycieli, policjantów, strażaków, lekarzy, hutników, górników itp. To są dokumenty mające po 30-40 lat. Często odnoszą się do zupełnie innych standardów (jak zmieniła się jakośc pracy górników – nie wszystkich – czy hutników przez ostanie 30 lat?) lub były tworzone przez ówczesną władzę aby uciszyć ważną grupę społeczną.

Niestety poza historyczną wdzięcznością dla Solidarności, w tym momencie jest to w dużej mierze utrudnienie, bieg wsteczny i grupka która walczy o przywileje a nie o to żeby dana gałąź stała się nowoczesna, konkurencyjna, tworzyła miejsca pracy, polepszała jej jakość.

Służba nie drużba – o (moim wyobrażeniu) roli urzędników

Od kilkunastu miesięcy branża e-commerce nękana jest przez różnego rodzaju problemy związane ze stanem prawnym, który reguluje (lub powinien) handel internetowy w Polsce.

W zeszłym roku pojawiła się seria pozwów zbiorowych skierowanych przeciw sklepom, następnie co jakiś czas pojawia się komunikat o nowych klauzula zakazanych które publikuje UOKiK, oraz kolejnych pozwach przegrywanych przez przedstawicieli sklepów internetowych.

I nie dziwi mnie fakt, iż w przypadku gdy sklepy nadużywają wyraźnie prawa, to urząd czuwający nad prawami konsumentów ogłasza iż robią źle. Dziwi mnie bardziej fakt, iż urząd ten często publikuje kolejne zapisy zakazane, które nie mają wpływu w żaden sposób na komfort, bezpieczeństwo i proces zakupowy w internecie. Są to pojedyncze słówka czy zapisy, które nie robią nikomu krzywdy, natomiast korzyść z działania urzędu odnoszą jedynie krzykacze i sępy, czekające na błąd innych (bo łatwiej jest żerować na czyimś nieszczęściu czy błędzie, niż zbudować wartościowy biznes).

Wydawać by się mogło że rolą urzędów powinno być pomaganie wszystkim obywatelom – nie tylko wybranej grupie. Tak więc skoro na rynku działa UOKiK, US, czy inny, to w moim przekonaniu powinien on służyć, pomagać i wskazywać drogę. Tak jednak nie jest. Jeśli czytamy, iż urzędnicy US otrzymują „target” – 70% kontroli ma skończyć się mandatem – to jak żyć drogi czytelniku?

W cywilizowanych krajach (czyli 10 km od naszej zachodniej granicy) odpowiedniki naszych urzędów, działają zgodnie z duchem solidarności, pomagając przedsiębiorcom stawać się lepszymi przedsiębiorcami.

Z górki na pazurki

Niestety te same urzędy nie są w stanie wykryć faktu, iż 50% diesla który tankujemy do baków, może pochodzić z przemytu (czy to tak trudno policzyć?).

Co więcej, te same urzędy nie radzą sobie z faktem, iż jeden sklep (którego właściciele byli już związani z oszustwem w internecie) – 66procent.pl, oszukał prawdopodobnie ponad 20 tys klientów. Sklep ten ma biuro i konto bankowe w Polsce, jak sie wydaje w związku z tym powinien rozliczać się z polskim fiskusem i podlegać kontroli polskich organów. Wiem, iż globalizacja sprawia iż takie problemy nie są łatwe, ale w takim razie po co nam urzędy, które szukają dziury w całym wśród przedsiębiorców których 99% klientów jest zadowolona, a nie radzą sobie w przypadku wielkich afer?

Niestety znów okazuje się, że najłatwiej jest wykazać się na szaraczku, który chce zarobić na godny byt swojej rodziny, a w Polsce kraść można, tylko trzeba pamiętać żeby robić to na dużą skalę…