Czy NFZ i MZ narusza zbiorowe interesy ubezpieczonych

Czytam od kilkunastu dni doniesienia o poczynaniach MZ i NFZ i zastanawiam się „co ja słyszę”. Pomijam nonszalancje, niekompetencje i bezczelne zachowanie ze strony ministerstwa – to ocenią wyborcy. Zastanawiam się jednak czy MZ i NFZ zmieniając z dnia na dzień listę leków refundowanych nie narusza zbiorowych interesów ubezpieczonych?

Każda inna umowa cywilno-prawna, w której konsument zostaje postawiony z dnia na dzień przed faktem dokonanym, iż zmieniają się zasady świadczenia usług przez drugą stronę ma prawo umowę wypowiedzieć. Co więcej może domagać się odszkodowania jeśli zapisy są krzywdzące.

W przypadku listy leków okazuje się, iż muszę płacić podatki (nie można tego przecież nazwać ubezpieczeniem zdrowotnym) w wysokości 900zł / m-c jednak nie mam żadnej pewności iż MZ i NFZ nie zdecyduje z nowym rokiem, iż zmienia się zakres ubezpieczenia. Co więcej nie mogę takiej umowy ubezpieczenia wypowiedzieć! Czy leci z nami prawnik?

Nie trać entuzjazmu

Wczoraj podczas networkingu na http://poznan.startupweekend.org/ rozmawialiśmy z kilkoma teamami na temat ich pomysłów. Najczęściej pomysły same w sobie fajne, ale często brakowało tego czegoś. Tym czymś jest oczywiście tego czego brakuje zawsze – czyli kasy. Model biznesowy po prostu się nie spinał albo w ogóle go nie było.

To jednak nie jest ważne. W życiu ludzi jest taki okres, w którym mogą dość bezkarnie ryzykować swój czas, angażować się w różne inicjatywy, pracować za slice-a pizzy i red bulla. Jeśli masz pomysł, chcesz go zrealizować, nie wiesz co dalej, przyjedź na startup weekend i działaj.

Nie chodź jednak dumny ze swojego pomysłu i nie próbuj go sprzedać za grubą kasę, bo przy pierwszym pytaniu często okazuje się, iż fajny projekt niekoniecznie jest fajnym biznesem. Zrób po prostu swój pomysł, niech zacznie działać, a potem zobaczysz. Może projekt wypali i przerośnie Twoje oczekiwania. Jeśli nie – zdobędziesz masę doświadczeń i kontaktów. Gdy będziesz trochę starszy będą Cię trzymały praca, rodzina, kredyt, zusy, dzieci itd.

Nasze pytania jak to będzie zarabiać? Niech poszerzą Twoje spektrum, do kolejnego projektu podejdziesz lepiej przygotowany. Nie trać entuzjazmu!

Raz do roku Blip ożywa – czyli Internet Beta 2011

Już w środę widzimy się na konferencji InternetBeta 2011. Jak zwykle podczas tej konferencji niezwykle aktywna będzie publiczność, która na tzw. back channelu będzie komentować poczynania prelegentów. Nic tak nie nadaje się do współuczestniczenia w konferencji jak serwisy mikroblogowe – Blip, Flaker czy Twitter. Ani Facebook ani Google+ nie nadają się do komentowania na żywo tego co dziej się w salach konferencji. Ja osobiście będę na Twitterze (którego dawno temu spiąłem z kontem na Blipie), a Wy?

Do zobaczenia online i offline w Rzeszowie. Udanego networkingu!

Innowacja? Spiesz się powoli (POIG 8.1)

W czerwcu zeszłego roku zaczęliśmy pracować nad przygotowaniem wniosku do nowego naboru POIG 8.1. Mieliśmy fajny pomysł na projekt, zaawansowany technologicznie – szybkie przygotowanie prototypu i wypuszczenie na rynek nie jest do końca możliwe – więc wydawał się idealny do działania 8.1. Pomysł dojrzewał kilka miesięcy w naszych głowach, łączył w sobie zaawansowane technologie WEB-owe, mobile, elementy znane z serwisów społecznościowych. Dodam, że nie był to kolejny Facebook, porównywarka czy serwis zakupów gropowych.

Postanowiliśmy mocno dopracować wniosek – szczególnie, że nowa procedura 8.1 była bardzo wymagająca – nie ma sensu angażować się na 50% (bo z góry te 50% czasu jest stracone). W sumie na przygotowanie biznesplanu (analizy, plan marketingowy i sprzedażowy, kosztorys itd.) poświęciliśmy ponad miesiąc. We wrześniu lub październiku (jeśli mnie pamięć nie myli – dużo czasu upłynęło) złożyliśmy całą dokumentację licząc, że wynik będzie pozytywny. Jak większość wnioskodawców spodziewaliśmy się rozstrzygnięcia konkursu w grudniu lub styczniu (ja osobiście liczyłem na marzec – jeśli można coś zrobić później to po co robić to od razu, złota zasada pracownika sektora publicznego 😉 ).

Po około 180 dniach pojawiła się lista rankingowa projektów zakwalifikowanych, na której nasz projekt się nie znalazł. Nie byliśmy bardzo zawiedzeni gdyż od złożenia wniosku minęło tak wiele czasu, że emocjonalnie można było trochę się zdystansować. Postanowiliśmy poczekać spokojnie na uzasadnienie “wyroku”…

Po 2 lub 3 tygodniach dotarło pismo z wyjaśnieniami dlaczego nasz projekt nie zakwalifikował się do dofinansowania. Pismo miało 3 strony, z czego pierwsza i ostatnia to standardowe bla, bla, bla. Na nasz wniosek mający ponad 50 stron, oceniający odpowiedzieli na 1 stronie… Teraz byliśmy już mocno zawiedzeni – 180 dni czekania na takie coś? Do tego w piśmie było kilka błędów. Tak – 1 strona uzasadnienia, raptem 6-8 zdań i kilka błędów (nasze uzasadnienie wyglądało jakby ktoś w pośpiechu przeklejał zdania z innych dokumentów – do tego stopnia iż zdanie kończyło się w połowie, następne zaczynało się w połowie od małej litery i nowego akapitu…).

Ocena była tak nieprofesjonalna, iż nie pozostało nam nic innego jak złożyć odwołanie. RIF nie przyznał nam jednak racji i przesłał protest do MSWiA. Wedle procedury odwołanie powinno trwać do 70 dni roboczych – czyli powinniśmy otrzymać odpowiedź koło połowy lipca. Po wstępnym wyliczeniu na kiedy wypada deadline powiedziałem kolegom, że pewnie będzie to połowa września, bo przecież są wakacje, a wiadomo że w wakacje to pracują… prywatni przedsiębiorcy i start-upy… Zadzwoniliśmy koło 15 lipca i zapytaliśmy kiedy wyniki – powinny być do 20-tego, jak nie będzie to proszę dzwonić. Zadzwoniliśmy 15 sierpnia, to samo. Dzwoniliśmy w zeszłym tygodniu, też mają byc do 20-tego…

Jak widać innowacyjność w rozumieniu POIG nabiera innego znaczenia. Ile osób w tym czasie czytało nasz wniosek ze szczegółowymi opisami? Dlaczego oceniający dokonali tak nieprofesjonalnej oceny? Czy dostali za to wynagrodzenie? Ilu urzędników otrzymało premię za przeprowadzenie kolejnego naboru? Ile kosztowała obsługa naszego projektu? Chciałbym kiedyś otrzymać odpowiedzi na te pytania… dam znać co dalej po ocenie, kiedyś..

Co dziwne POIG 8.2 jest pozbawiony takich wad. Firmy rozwijają swoje systemy, integrują się z partnerami, nabory idą sprawnie, oceny są profesjonalne – jeśli negatywne to sensownie uzasadnione. Chciałoby się powiedzieć, że jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, ale przecież te są w obydwu działaniach.

Gdy dzieci nie ma w domu to jesteśmy niegrzeczni

Witam wszystkich po urlopie. Niestety podczas nieobecności mojemu WordPressowi (a dokładnie to frameworkowi Woothemes) przytrafiła się podwójna wpadka przez co Google wyświetlało ostrzeżenie plus blog linkował do jakiegoś spamerskiego serwisu. Dziękuje wszystkim za czujność i informacje. To także nauczka, że open source nie jest za darmo i trzeba zawsze uwzględniać koszty utrzymania i aktualizacji (nawet przy osobistym blogu).

Jednocześnie pojawiła mi się w głowie refleksja, iż rządy poszczególnych krajów powinny przyłożyć większą uwagę do ścigania cyber przestępczości (a może po prostu już przestępczości). To będzie chyba główny problem kolejnych dekad. Straty powodowane przez hackerów i spamerów będą coraz poważniejsze – zarówno finansowe jak i realne (utrudnienia komunikacji, zagrożenia życia i zdrowia). Wydaje mi się, iż nadal jest to temat dość odległy politykom (wystarczy popatrzeć na hasła właśnie startującej kampanii). Dodatkowo problem bardzo złożony – walka policji z osobami często dużo sprytniejszymi, inteligentniejszymi oraz lepiej orientującymi się w świecie, w którym dokonują przestępstw. Policja na świecie dobrze radzi sobie z przestępczością w bogatych dzielnicach, a slamsy mija dalekim łukiem. Internet to takie trochę slamsy. Potrzebny będzie wysiłek wszystkich – edukacja internautów, lepsze programy av, specjalne jednostki policji, itd… chyba lepiej wrócić na wakacje 😉

Brak flagi na reklamie – kolejny absurd w POIG 8.1

Jedna ze znajomych film dostała pismo z RIF-u z prośbą o wyjaśnienie dlaczego na reklamach na Facebook-u nie ma flag UE i POIG. Podobne pytanie dotyczyło notek PR-owych, w których brakowało wspomnianych flag.

Jaki z tego wniosek? Ano taki, że jeden absurd goni drugi. Że przyjęto nowych pracowników, którzy niestety nie znają specyfiki branży internetowej, której jakby nie było projekty mają oceniać. Że zabrakło szkoleń dla nowych ludzi, elementarnego zrozumienia i dobrej woli.

Nie chce przy tym atakować urzędników – nie ich wina, że nie mają szkoleń, jednoznacznych wytycznych itd. Prawdopodobnie otrzymali za zadanie wykrycie wszystkich nieprawidłowości i ochronę instytucji w której pracują przed ewentualnymi zarzutami niedopełnienia obowiązków. Pokazuje to jednak to, iż  zasady prowadzenia i rozliczania konkursów POIG są dalece niedoskonałe i nieefektywne. Albo osoba która prośbę o wyjaśnienie przygotowała zupełnie nie rozumie działań mediów elektronicznych, albo wysłała zapytanie pro forma, aby otrzymać wyjaśnienie którego się spodziewa, aby nie mieć problemów w przyszłości że nie dopełniła formalności.

Tylko kto i po co tworzy te formalności? Czy nie szkoda drzew, paliwa, prądu, czasu i nerwów? Każde takie zapytanie i odpowiedź kosztuje podatników kilkanaście albo kilkadziesiąt złotych!

ps.

Tak gwoli wyjaśnienia – ciężko zmieścić na reklamie na Facebooku flagi POIG i UE zachowując jednocześnie sens i efektywność (a przecież o efektywne wydatkowanie chodzi) reklamy. Ciężko zmusić media rozsyłając notki PR-owe do publikowania flag UE.

Jeśli mówimy o reklamie rozliczanej w modelu CPC to przecież klik jest równoznaczny ze zobaczeniem strony docelowej – na której już powinny się znaleźć oznaczenia projektu… Czekam na pytanie dlaczego w linkach sponsorowanych nie ma tekstu „Projekt sfinansowany ze środków UE…”.

Czy nienarodzone dziecko może pozwać za Facebooka?

Kiedyś z kolegą żartowaliśmy, że jak nie uzbiera dla syna na dobre cabrio na 18-tke to może mu przynajmniej założyć konto na Facebook-u, zebrać z 200 kontaktów i powiedzieć „Masz synu konto z 200 friendsami. Nie byle jakie konto ale stare, 15 letnie”.

Niestety konta na Facebooku nie mają ID i nie można szpanować jak z numerkiem GG. Nasz żart jednak został podsłuchany przez Marka (wiadomo – mamy te fejsbooki na telefonach, a Mark w ciemię bity nie jest – zainstalował sobie w appce przechwytywanie słówka Facebook i wysyła rozmowy do swojego domu, słucha o czym lud rozmawia) i zaimplementowany – http://techcrunch.com/2011/08/02/facebook-wants-your-unborn-child/.

Nim jednak założycie konto swojemu nienarodzonemu dziecku proponuje abyście podłożyli mu jakiś cyrograf że się zgadza, żeby Was potem nie oskarżyło o mobbing w sieci.

Równowaga popytu i podaży

Codziennie przejeżdżam koło stacji benzynowej i obserwuje wahania cen ropy – 5.05, po 2 tygodniach 4.80, teraz znów powyżej 5.10. Przypominają mi się wtedy zajęcia z mikroekonomii. Pierwszy rok studiów – człowiek chodził na wykłady, wierzył w prawdę najwyższą itd.

Na tych zajęciach poznawaliśmy zasadę równowagi popytu i podaży i ceny równowagi. Jeżdżę koło tej stacji i drapię się po głowie – „gdzie tu sens, gdzie logika”. W kraju mniej więcej tyle samo samochodów, ludzie nie jeżdżą ani mniej, ani więcej, nie odkryto żadnych nowych złóż ropy, nie powstała konkurencja, nie stwierdzono iż ropy zabraknie w ciągu 2 tygodni itd. a ceny skaczą i spadają jak szalone…

Gospodarka już dawno się zatraciła. O cenach nie decyduje podaż i popyt lecz „siły rynkowe”. Różnego rodzaju podmioty i instytucje kupują, sprzedają, „inwestują i pomnażają kapitał”. Kiedyś do transakcji dochodziło wtedy gdy spotykały się 2 osoby lub firmy, wymieniały towary lub oddawały towar za złoto czy pieniądz. Teraz o cenie ropy decyduje często grupa ludzi, która nigdy tej ropy nie widziała, kupuję ją i sprzedaje obserwując jedynie zmiany liczb na kontach. Inwestują nieswoje pieniądze, ludzi którzy także tych pieniędzy nie oglądają – a a już na pewno nie oglądają ropy. Co więcej często ludzie Ci – dzięki sprytnie wymyślonym „instrumentom finansowym” – inwestują wielokrotnie więcej niż posiadają w rzeczywistości.

I tak o to żyjemy w świecie w którym ropa przelewa się głównie z konta na konta i to w wolumenach wielokrotnie przewyższających fizyczne potrzeby ludzkości. Ot taki off topic wakacyjny. Komu w drogę temu ropa droga 🙂