Życie w matrixie

Niestety mam przeczucie iż znów czeka mnie przepychanka z „systemem”. Za 3,5 miesiąca kończy mi się umowa (wreszcie – więcej nie podpiszę umowy na 30 lub 36 m-cy, bo telefon tego nie wytrzymuje).

W związku ze zbliżającym się okresem końca umowy (dokładnie na 180 dni przed) rozbrzmiewają telefony. Przedstawiciele Orange którzy otrzymują informacje iż „numer jest uprawniony” dzwonią i proponują.

Propozycja jak to co 2 lata przekonuje mnie, iż najlepiej przenieść numer do innego operatora, bo jestem traktowany lekko powiedziawszy z buta (skoro w ciągu 2 lat mam zapłacić operatorowi jakieś 1000zł więcej niż klient z ulicy).

Po około 5 rozmowach (i 20 nieodebranych połączeniach) telefony ustały. Chyba wreszcie ktoś odnotował iż nie chce telefonu za 1200 zł skoro na stronie dla nowych klientów jest on dostępny w cenie 700zł.

Ostatnio jednak na Allegro zaatakowała mnie promocja Orange. S3 od 1zł. Wchodzę, wyklikuje abonament który chce wziąć i oto Samsung S3 za 1zł.

Zadzwoniłem więc dzisiaj do Orange zapytać „czy ja łaskawie też mogę”. Okazuje się, że mogę ale jak zapłacę w ciągu 24 m-ce o 1000zł więcej niż nowy klient. Pani niestety nie jest uprawniona i nie ma takich ofert jak w sklepie internetowym.

Trudno, za 4 tygodnie będę mógł przedłużyc w sklepie – ale oferta promocyjna trwa do 20 stycznia. Coś czuję, iż znów skończy się na tym że ktoś będzie mnie próbował przekonać iż powinienem płacić więcej niż klient z ulicy.

Cóż – z systemem nie wygrasz. Dobrze że Play i T-mobile mają atrakcyjną ofertę.

Oferta specjalna – czyli kliencie kochaj i płać(z)

Po raz kolejny przekonuje się, iż w naszym kraju korporacje ze stałych klientów, najbardziej lubią tych innych sieci.. Nie wiem jak to się dzieje, że na zachodzie jeśli jesteś stałym klientem danej firmy, to możesz liczyć na niższe ceny, rabaty, nagrody itd. W Polsce możesz liczyć na punkty w programie lojalnościowym, które możesz wymienić na jakieś śmieci oraz na to, iż oferta którą otrzymasz przy przedłużaniu umowy będzie nie lepsza niż gdybyś wszedł z ulicy.

Continue…