Solidarność – jestem na nie!

17 Mar , 2013  

Niestety lata w których Solidarność walczyła o wolność i lepsze życie większości Polaków dawno minęły, a ja niekoniecznie pamiętam.

Pomimo, iż jestem  wdzięczny za to że żyjemy w wolnym kraju i doceniam znaczenie Solidarności, działania które podejmuje obecnie związek i stawiane postulaty są dla mnie totalnie nie do przyjęcia.

Nie bronię przy tym Tuska, to co wyprawia premier z wicepremierem Rostowskim – tworzenie kolejnych przepisów które nadawałyby się na scenariusz filmu „1984”, nadaje się na oddzielną poprawkę. Niestety obecny premier stracił dawno moje zaufanie – trudnych reform jak na lekarstwo, a jedyny sposób na radzenie sobie z kryzysem to zacieśnianie pętli wokół szyi podatników (z dużym naciskiem na szyję MSP).

Wracając do Solidarności i związków. Związki w każdej gospodarce rynkowej (dojrzałej) forsują zmiany, które sprawiają iż rynek pracy staje się małoelastyczny – jak jest dobrze i gospodarka rośnie to rzeczywiście może i chronią pracowników, przesuwając część zysków do ich kieszeni.

Jak jest źle i gospodarka się kurczy to związki są małoelastyczne, nie chcą oddać ani 1 przywileju. Ponieważ pracownicy w złych czasach patrzą władzą szczególnie na ręce, te walczą głównie o posady – przewodniczący musi się utrzymać, nawet kosztem problemów finansowych firm i zwolnień w przyszłości.

Przesadzam? Zobaczymy jakie zasługi związki miały w gospodarkach takich krajów jak USA, Francja czy Hiszpania. Co stało się z Detroit, gdzie siła związków była bardzo duża?

Rynek pracy w Polsce jest już szczególnym przypadkiem gospodarki rynkowej. Oprócz Prawa Pracy jest przynajmniej kilkadziesiąt kart – nauczycieli, policjantów, strażaków, lekarzy, hutników, górników itp. To są dokumenty mające po 30-40 lat. Często odnoszą się do zupełnie innych standardów (jak zmieniła się jakośc pracy górników – nie wszystkich – czy hutników przez ostanie 30 lat?) lub były tworzone przez ówczesną władzę aby uciszyć ważną grupę społeczną.

Niestety poza historyczną wdzięcznością dla Solidarności, w tym momencie jest to w dużej mierze utrudnienie, bieg wsteczny i grupka która walczy o przywileje a nie o to żeby dana gałąź stała się nowoczesna, konkurencyjna, tworzyła miejsca pracy, polepszała jej jakość.

, , ,

Oł maj ZUS!

26 Lut , 2012  

Coraz gorzej się dzieje w państwie Polskim. Tusku i Rostosku postanowili dokręcić śruby – z reformami jakoś im nie idzie, a kasa pusta.

W Polsce wiadomo, że jak trwoga to do przedsiębiorcy – a w szczególności mikro i małego. Ten jest za mało wpływowy aby skutecznie przeciwstawić się rządowi – musi płacić faktury od kontrahentów, pensje pracownikom, zus-y, vat-y i dochodowe. Nie ma więc czasu aby wyjść na ulicę (pisałem już o tym: http://plutecki.net/2010/02/przedsiebiorco-radz-sobie-sam/). Ci więksi dadzą sobie radę, mają prawników, doradców podatkowych, stać ich na rejestrację spółki z o.o., stworzenie oddziału za granicą i transfer zysków.

Wróćmy jednak do mikro. Po pierwsze mikro to krwioobieg gospodarki. Generuje większość PKB i tworzy najwięcej miejsc pracy – szczególnie na prowincji gdzie z pracą jest ciężko (czytaliście dość przerażające dane na temat bezrobocia ludzi młodych?).

Dlaczego o tym piszę? Bo mnie to wszystko przeraża! Rząd zaczyna dobierać się do mikroprzedsiębiorców, którzy do tej pory sprawiali iż Polska opierała się kryzysowi. Mikroprzedsiębiorca jak mu zabiorą możliwość odliczania VAT-u od paliwa czy każą płacić wyższy ZUS (o 100zł/m-c) będzie pracował 1 godzinę dużej dziennie i da radę…

Ale jest pewna skala której przeskoczyć się nie da. Doba ma 24 godziny, spać trzeba, tydzień ma tylko 7 dni..

Co się stanie gdy rząd przesadzi? Właściciel firmy więcej nie będzie w stanie zaoszczędzić czy więcej pracować i po prostu obniży swoje zyski. I tu problem. Większość mikroprzedsiębiorców nie ma takich zysków aby kupować dom na Kajmanach czy jechać na pół roku na wycieczkę dookoła świata. Polski przedsiębiorca najczęściej zysk reinwestuje w zakup maszyn, technologii, marketing czy zatrudnianie i szkolenie nowych pracowników (tak – bardzo często przeszkala do zawodu ludzi, którzy nie mogą znaleźć pracy, bo edukacją którą nabyli jest do d… albo przynajmniej nie jest do pracy).

Co takiego stało się w ostatnim czasie. Tusku i Rostosku postanowili pomajstrować przy ZUS-ie którzy płacą mikroprzedsiębiorcy (http://www.wykop.pl/ramka/1054593/rzad-planuje-podwyzszyc-skladki-zus-nawet-do-3000-zl-miesiecznie/). Teraz to jest około 600zł/m-c. Ale to przecież za mało. Tusku powiedział, że obniży tym którzy nie zarabiają na firmie i muszą płacić (hua! brawo – tak jest od dawna np. w UK), ale przy okazji podwyższy bogaczom mikroprzedsiębiorcom (tak, tym co to jeżdżą suv-ami, na przystawkę jedzą cavior, a ściany malują złotem). Maksymalny ZUS będzie wynosił nawet do 3 tys / m-c.

Podwyżka ma dotyczyć najlepiej zarabiających przedsiębiorców – takich którzy osiągają przychody na poziomie 8 tys / m-c i do tej pory płacili tylko 600zł ZUS. Przeciętny obywatel pomyśli że w sumie to sprawiedliwe ALE:

Pierwsze ALE jest takie, że te dodatkowe 2400zł / m-c to mniej więcej 1 etat młodego pracownika którego trzeba przeszkolić – powiecie, to niech przedsiębiorca zatrudni od razu… może i tak, ale większość najpierw chce odłożyć żeby potem inwestować (mniej jakiś bufor na ewentualne niepowodzenia). Nie odłożę, nie zatrudnię…

Drugie ALE jest takie, że wiele firm prowadzi biznes mocno sezonowy – np. 4 m-ce zarabia po 10 tys, pozostałe m-ce po 1 tys – lub okresowy (4-5 m-cy pracy nad zleceniem, duży przychód, kolejne 4-5 m-cy pracy). Jeśli moje domysły sie sprawdzą, to w takim wypadku wysoki ZUS będzie płacony w m-cu w którym przedsiębiorca zarobi więcej.

W podanym przypadku przez 4 m-ce właściciel firmy zapłaci 12 tys ZUS-u, przez kolejne 8 m-cy 400zł. Policzmy to:

  • było 12*600 = 7 200
  • jest 4*3000 + 8 * 400 = 15 200

To tylko przykład, ale policzcie sami. ZUS to nie podatek dochodowy który płaci się w zaliczkach (a więc bilansuje rocznie), tylko składka ubezpieczeniowa, która odkładana jest miesięcznie na naszym koncie (co z tym się stanie w trakcie naszego odkładania powiedział ostatnio v-ce premier Waldemar Pawlak).

Czytasz to i myślisz – mnie ta podwyżka bezpośrednio nie dotknie? Bezpośrednio  może i nie. Ale zapewne Twoja firma czy agencja robi właśnie projekt dla firmy produkującej meble, obsługuje importera samochodów itp. Większość z nas pracuje w usługach dla firm, czy w handlu internetowym, a te branże są zależne od kondycji całego społeczeństwa….

Mnie to przeraża. Krótkowzroczność rządu i łatwe sięganie do kieszeni przedsiębiorców. Co się stanie gdy mikro zaczną sobie „radzić” z nową sytuacją? Pewnie część:

  • przejdzie do szarej strefy – zlikwiduje oficjalnie działalność,
  • zacznie ukrywać część przychodów,
  • zlikwiduje działalność i zaczną szukać pracy,
  • ograniczą inwestycje i zatrudnienie.
Tusku nie idź tą drogą!

, ,

Kto otrzyma nominacje w USA – Google prawdę Ci powie

3 Lut , 2012  

Kto wygra wybory w USA

Ciekawa infografika – dane z Google vs wyniki badań. Że agencje badawcze mogą się mylić to wiemy po naszych wyborach. Ciekaw jestem kto będzie bliżej prawdy – Google czy agencje w USA.

Kto wygra wybory w USA

, , , ,

Czy NFZ i MZ narusza zbiorowe interesy ubezpieczonych

3 Sty , 2012  

Czytam od kilkunastu dni doniesienia o poczynaniach MZ i NFZ i zastanawiam się „co ja słyszę”. Pomijam nonszalancje, niekompetencje i bezczelne zachowanie ze strony ministerstwa – to ocenią wyborcy. Zastanawiam się jednak czy MZ i NFZ zmieniając z dnia na dzień listę leków refundowanych nie narusza zbiorowych interesów ubezpieczonych?

Każda inna umowa cywilno-prawna, w której konsument zostaje postawiony z dnia na dzień przed faktem dokonanym, iż zmieniają się zasady świadczenia usług przez drugą stronę ma prawo umowę wypowiedzieć. Co więcej może domagać się odszkodowania jeśli zapisy są krzywdzące.

W przypadku listy leków okazuje się, iż muszę płacić podatki (nie można tego przecież nazwać ubezpieczeniem zdrowotnym) w wysokości 900zł / m-c jednak nie mam żadnej pewności iż MZ i NFZ nie zdecyduje z nowym rokiem, iż zmienia się zakres ubezpieczenia. Co więcej nie mogę takiej umowy ubezpieczenia wypowiedzieć! Czy leci z nami prawnik?

, ,

Spiesz się POwoli

14 Lip , 2011  

PO na Google Plus

Tak – ja też głosowem na PO i tego żałuje – głównie straconych szans i rządzenia dla rządzenia. Co prawda posuwamy się powoli do przodu jako kraj, ale jest to bardziej bezwład i dryfowanie z prądem niż wyścig cywilizacyjny.

A zrobić można wiele – w zakresie deregulacji, upraszczania procedur i życia przedsiębiorców i obywateli. O służbie zdrowia, rosnącej liczbie urzędników (czyt. wyborców PO) czy dziurawych drogach nie wspomnę….

No ale nie o tym jest mój blog. Jest o marketing, nowych mediach i e-commerce. I w tych dziedzinach PO przoduje. Kilkanaście dni po uruchomieniu usługi Google Plus ma już swój profil w serwisie… a przecież Google prosiło aby nie rejestrować jeszcze firm (i organizacji). Użytkownicy Plus-a już znaleźli na to sposób:

PO na Google Plus

Apeluje więc do PO, bądźcie do przodu nie w internecie. Stracone okazje lubią się mścić!

, , ,

O co zapytałbym prezydenta?

4 Cze , 2010  

Jacek Gadzinowski i Artur Kurasiński zbierali na Facebooku pytania do kandydujących na prezydenta. Domyślam się, iż będą organizowali konferencje z internautami. Ja osobiście z chęcią dowiedziałbym się od kandydatów jakie mają stanowisko wobec kontrowersyjnych kwestii związanych z internetem.
More…

, , ,

Przedsiebiorco radź sobie sam..

15 Lut , 2010  

Szlag mnie trafia jak czytam kolejne pomysły rządu (nie ważne czy SLD, PiS czy PO – wszyscy kopią przedsiębiorców po równo). Jaka jest najważniejsza grupa społeczna w Polsce i Europie? MSP! Tak to małe i średnie przedsiębiorstwa dają największą liczbę miejsc pracy i są podstawą systemu ekonomicznego. Jaka grupa jest najmniej wpływowa? Właśnie MSP.

More…

, , ,

E-marketing w polityce – walka z fałszywymi oskarżeniami

15 Lut , 2009  

W zaciętej kampanii wyborczej, nie ma nic gorszego niż oskarżenia, które poddają pod wątpliwość intencje i postawę kandydata. Przekonał się o tym sztab wyborczy Donalda Tuska, który zaatakowany przez sztab Lecha Kaczyńskiego, nie potrafił odeprzeć fałszywych oskarżeń. Brak zdecydowanej reakcji prawdopodobnie kosztował kandydata PO fotel prezydenta RP.

W poprzednim poscie dotyczącym wykoszystania marketingu internetowego w wyborach prezydenckich w USA, opisałem wykorzystanie strony internetowej kandydata do komunikacji ze swoimi wyborcami. Sztab Baracka Obamy nie ograniczył się jednak tylko do tego. Postanowił walczyć z fałszywymi oskarżeniami, tworząc stronę fightthesmears.com. More…

, , , , ,

E-marketing na usługach polityki – wykorzystanie marketingu internetowego w kampanii Baracka Obamy

10 Lut , 2009  

Ostatnio słyszałem opinie, iż zwycięztwo Obamy wynika głównie z 3 czynników:

  • kryzysu, który wpłynął ujemnie na ocenę rządów republikanów
  • większych środków, którymi dysponował kandydat demokratów
  • skuteczniejszego wykorzystania marketingu internetowego

More…

, , , , , , , , , ,